– Będziemy podejmować działania sprawdzające, czy doszło do nieprawidłowości i zaniedbań w trakcie udzielania pomocy medycznej na miejscu wypadku, w którym zginął Rafał Wójcikowski – powiedział w rozmowie z portalem PolskieRadio.pl prokurator Krzysztof Kopania z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Śledztwo w sprawie tragicznego wypadku prowadzi od wczoraj Prokuratura Okręgowa w Łodzi. – Czekamy na wyniki sekcji zwłok. Chcemy również jak najszybciej przesłuchać świadka zdarzenia, który wypowiadał się wczoraj w mediach na temat akcji reanimacyjnej – powiedział w rozmowie z portalem prokurator Krzysztof Kopania. 

Świadek, który zadzwonił do Radia Kierowców Programu I Polskiego Radia stwierdził, że próbował ratować posła Wójcikowskiego. Jak później dodał w rozmowie z portalem PolskieRadio.pl, poseł jeszcze żył kiedy wyciągnął go z samochodu. Jego zdaniem ratownicy stracili najcenniejsze 4 minuty.

Z jego relacji wynika, że po dotarciu na miejsce wypadku zamiast przystąpić od razu do reanimacji, najpierw wyciągnęli automatyczny defibrylator zewnętrzny AED, który w dodatku nie działał, więc próbowali go uruchomić. – Ja wiem, że takie są procedury, ale życie ludzkie jest chyba ważniejsze – stwierdził.

Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi mówi, że opisana sytuacja musi zostać wyjaśniona – dlatego świadek zostanie przesłuchany.

– Zdecydowanie te okoliczności, które się pojawiły muszą zostać wyjaśnione, bo są zbyt  poważne.  Nikt do tej pory nie podnosił kwestii nieprawidłowości, więc na pewno przesłuchanie tego mężczyzny będzie bardzo cenne. Będziemy wyjaśniać wszelkie wątpliwości – zapowiada Joanna Kącka.

źródło : PolskieRadio.pl

fot PSP Skierniewice

Poniżej relacja naocznego świadka: