Takie rzeczy nie powinny dziać się nigdy, a tym bardziej w rodzinie. Mieszkaniec jednej spod lubelskich miejscowości przez blisko rok gwałcił i molestował dwójkę swoich dzieci. – Chciałem je wprowadzić w dojrzałe życie i pomóc w edukacji seksualnej – stwierdził.  Po zaledwie dwugodzinnej rozprawie sąd skazał go tylko na 5 lat więzienia, choć groziło mu 15.
Piotr R. to potężnie zbudowany mężczyzna, może wzbudzać respekt. W domu był despotą  nie znosił sprzeciwu. Zarówno żona, jak i trójka  dzieci byli mu całkowicie podporządkowani, posłuszeństwo egzekwował  biciem. Pracował jako konserwator w przedszkolu, co w przypadku pedofila nie powinno mieć miejsca.
Jak ustaliła Prokuratora Rejonowa w Kraśniku 45-letni Piotr R.  kilkukrotnie doprowadził swoją 17-letnią córkę oraz 15-letniego syna m.in. do tzw. innych czynności seksualnych. Koszmar dzieci trwał przez blisko rok. Zboczeniec   najpierw molestował córkę. Gdy nastolatka usiłowała się bronić używał siły.  Pod pretekstem edukacji seksualnej rozbierał córkę, obmacywał, całował a także dotykał w okolicach miejsc intymnych. Jak ustalono co najmniej dwukrotnie zgwałcił dziewczynę. Według niego to córka sama chciała z nim seksu.
Natomiast 15-letniego syna zmuszał m.in. do seksu analnego. Jakby mu tego było mało wszystko nagrywał za pomocą kamery internetowej. Ponadto dewiant  udostępniał synowi filmy pornograficzne i oglądał je razem z nim. Gehenna dzieci trwała miesiącami.
W końcu jednak dziewczyna, odważyła się zwierzyć znajomej, która zawiadomiła policję. Piotr  C. nie przyznał się do winy. Twierdził, że były to tylko niewinne pieszczoty, a dzieci chciał wprowadzić w dorosłe życie, które być może  spotkają i jego w więzieniu.
Biegli nie stwierdzili u Piotra R.. żadnych zaburzeń. Zatem nie było  przeszkód by stanął przed sądem.
Niestety Sąd Okręgowy w Lublinie okazał się dla niego bardo pobłażliwy, i  wymierzył mu karę łączną 5 lat pozbawienia wolności. Zakazał mu również zbliżania się do dzieci oraz kontaktowania się z nimi .To bardzo niewiele za gwałty na własnych dzieciach
Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego, w tym karę wymierzoną oskarżonemu. Tymczasem prokurator z Prokuratury Rejonowej w Kraśniku z urzędu skierował do Sądu Okręgowego w Lublinie pozew o zapłatę przeciwko pozwanemu Piotrowi R. Prokurator domaga się, by skazany Piotr R. zapłacił na rzecz swoich małoletnich dzieci po 75 tysięcy złotych. Ma to być zadośćuczynienie za krzywdy, jakich doznały one, na skutek przestępstw popełnionych na ich szkodę przez ojca.
Uzasadniając powództwo prokurator wskazał między innymi, że w wyniku przestępstw popełnionych przez Piotra R., jego małoletnie dzieci doznały cierpień fizycznych, a także licznych cierpień psychicznych: „Popełnione na ich szkodę przestępstwa stanowiły dla nich bardzo dramatyczne, negatywne, stresujące i traumatyczne doświadczenia. Głębokość doświadczeń urazowych i skutki traumy będą miały duży i negatywny wpływ na dalsze funkcjonowanie dzieci”. Ponadto prokurator z Prokuratury Rejonowej w Kraśniku zgłosił swój udział w toczącym się przed Sądem Okręgowym w Lublinie postępowaniu o rozwiązanie przez rozwód małżeństwa skazanego Piotra R. i jego żony.
Między innymi na skutek aktywnych działań podjętych przez prokuratora Sąd Okręgowy w Lublinie rozwiązał małżeństwo skazanego z jego żoną wyłącznie z winy skazanego Piotra R. Jednocześnie Sąd pozbawił władzy rodzicielskiej Piotra R. i jej wykonywanie powierzył wyłącznie jego żonie. Zakazał również skazanemu kontaktów z dziećmi i byłą żoną oraz zobowiązał go do ponoszenia kosztów utrzymania dzieci, poprzez zapłatę na ich rzecz alimentów w wysokości po 500 złotych miesięcznie na każde z nich.
Ale czy to naprawdę jest adekwatna kara za zbrodnie, jakich dopuścił się wobec własnych dzieci?
jes