Rosja ma materiały kompromitujące Trumpa

0
Stacja telewizyjna CNN twierdzi, powołując się na anonimowych amerykańskich urzędników, że służby specjalne USA poinformowały odchodzącego prezydenta kraju Baracka Obamę i prezydenta elekta Donalda Trumpa o swoich podejrzeniach co do tego, że niejacy „rosyjscy agenci” rzekomo posiadają kompromitujące informacje o miliarderze.

Stacja telewizyjna CNN twierdzi, powołując się na anonimowych amerykańskich urzędników, że służby specjalne USA poinformowały odchodzącego prezydenta kraju Baracka Obamę i prezydenta elekta Donalda Trumpa o swoich podejrzeniach co do tego, że niejacy „rosyjscy agenci” rzekomo posiadają kompromitujące informacje o miliarderze, przy czym amerykański wywiad nie ma dokładnych dowodów tych przypuszczeń.

Według informacji stacji te przypuszczenia były zawarte w krótkim dwustronicowym podsumowaniu, które zostało załączone do raportu amerykańskich służb specjalnych. W dyspozycji stacji znalazły się zapisy, składające się z 35 stron, na podstawie których sporządzono to podsumowanie, w którym nie przytoczono szczegółów czy informacji o źródłach. Według urzędników tak zwani „agenci” z Federacji Rosyjskiej posiadają osobiste i finansowe informacje o Trumpie.
Jak przypuszcza stacja część z tych wiadomości oparta jest o zapisy byłego oficera brytyjskiego wywiadu, którego pracę urzędnicy amerykańskich służb specjalnych uznają za wiarygodną. Jednocześnie CNN zwraca uwagę, że FBI nadal weryfikuje wiarygodność tych przypuszczeń, które głównie opierają się na niejakich anonimowych „rosyjskich źródłach”. Jak zaznacza stacja wiele istotnych szczegółów o samym Trumpie z tych zapisków FBI nie potwierdziło się.
Raport napisany przez byłego brytyjskiego szpiega zawiera kompromitujące Trumpa doniesienia dot. jego spraw zawodowych i życia seksualnego. Informacje zawarte w raporcie miały pochodzić z tajnych rosyjskich źródeł. Według dokumentów, Trump miał korzystać z usług prostytutek w hotelach w Moskwie, a jego współpracownicy wielokrotnie kontaktować się z Rosjanami. Ekipa prezydenta elekta uzgodniła m.in. ze stroną rosyjską, że nie będzie poruszać w trakcie kampanii wyborczej kwestii działań Rosji na Ukrainie.

Jednocześnie pewne źródła stacji twierdzą, że te zapiski, odnoszące się do okresu od czerwca do grudnia 2016 roku, 9 grudnia 2016 roku trafiły do dyrektora FBI Jamesa Comey’a od znanego ze swoich skrajnie antyrosyjskich poglądów senatora Johna McCaina, który z kolei rzekomo otrzymał je od byłego brytyjskiego dyplomaty, który pracował wcześniej w Moskwie. Ale według anonimowych pracowników Służby Bezpieczeństwa Narodowego część tych notatek, zebrana w sierpniu ubiegłego roku, została przekazana agentowi FBI w Rzymie przez byłego oficera brytyjskiego wywiadu. CIA, FBI i NSA opublikowały w piątek raport, w którym po raz kolejny oskarżyły Rosję o „ingerencję w amerykańskie wybory”, ale odmówiły podania jakichkolwiek dowodów, powołując się na tajność wywiadu. Jednocześnie z raportu wynikało, że amerykańskie agencje wywiadowcze wyciągają wnioski na temat „tajnych operacjach Rosji, mających na celu wpływanie na wybory” na podstawie takich źródeł, jak reportaże rosyjskiej telewizji i zapisy w sieciach społecznościowych. Praktycznie połowa raportu została poświęcona stacji telewizyjnej RT oraz agencji Sputnik, przy czym dane dotyczące RT były w zasadzie sprzed pięciu lat.
NS

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ