Niemiecka prokuratura potwierdziła, że sprawca zamachu w Berlinie Anis Amri strzelił do polskiego kierowcy tira, gdy ten czekał na rozładunek swojej ciężarówki w przemysłowej dzielnicy miasta. Strzał został oddany z tej samej broni, którą później znaleziono przy zamachowcu.

Niemiecka prokuratura federalna podała, że w momencie ataku polski kierowca siedział na fotelu pasażera. W kabinie ciężarówki odkryto też łuskę, która pasuje do pistoletu znalezionego przy Anisie Amrim.

Śledczy podali ponadto, że tuż po zamachu Amri został nagrany przez kamerę monitoringu zainstalowaną na położonej nieopodal stacji kolejowej. Mężczyzna miał nawet celowo spojrzeć w obiektyw i pokazać gest charakterystyczny dla zwolenników tzw. Państwa Islamskiego.

Berlińscy śledczy poinformowali tymczasem, że wydano nakaz aresztowania wobec zatrzymanego wczoraj 26-letniego Tunezyjczyka, który mógł wiedzieć o planach zamachu. Na razie jednak nie ma na to niezbitych dowodów. Nakaz aresztowania dotyczy jedynie wyłudzeń socjalnych, których miał dopuścić się mężczyzna.

źródło: IAR

 

Zobacz również: