Po dwumiesięcznej żegludze na „Pogorii” Barbara Matusiewicz, uczennica III klasy Gimnazjum nr 5, pierwsza legniczanka, która wypłynęła w morski rejs Międzynarodowej Szkoły pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego, wróciła na stały ląd.

Rejs rozpoczął się 28 sierpnia, a zakończył 21 października. Trwał 54 dni, podczas których młoda załoga przepłynęła 4059 mil morskich, czyli ok. 7300 km. Dzisiaj mieliśmy okazję posłuchania opowieści Basi o morskich przygodach w jej szkole, w ramach cyklu „Ukryte Talenty Gimnazjum nr 5”. Gratulacje bohaterce i jej rodzinie złożyła zastępczyni prezydenta Legnicy, Dorota Purgal.

– Przed rejsem musiałam przejść szereg testów sprawnościowych: pływanie na czas, bieg na 400 m, podciąganie się na drążku. Musiałam ponadto zdać test z języka angielskiego oraz przez rok pracować jako wolontariusz, pomagając potrzebującym. Zresztą, do dziś to robię. Ze 150 chętnych osób na żaglowiec dostało się 29 z najlepszymi wynikami, w tym ja – opowiada Basia.

Organizowana przez Fundację Krzysztofa Baranowskiego wyprawa jest nagrodą i wyrazem uznania dla pracy charytatywnej 29-osobowej grupy dziewcząt i chłopców z całego kraju. Jako wolontariusze brali udział w projekcie „Dookoła świata za pomocną dłoń”.

– Na statku panowała wspaniała atmosfera. Wszyscy dodawaliśmy sobie otuchy. Wspieraliśmy się, dbaliśmy wzajemnie o siebie. Ciężko pracowaliśmy, ale również świetnie się bawiliśmy. Zaskoczyło mnie natomiast to, że byliśmy bardzo zależni od siebie. Jeżeli ktoś nie wiedział, jak wykonać polecenie i nie zapytał o to w odpowiednim momencie, cała załoga miała problem. Dlatego bardzo ważna była współpraca i otwartość na drugiego człowieka -dodaje podróżniczka.

Międzynarodowa załoga żaglowca miała realizowany tradycyjny program nauczania, dodatkowo pełniła wachty, ucząc się prawdziwego, twardego życia na morzu. Młodzi żeglarze zwiedzili kawał świata. Dotarli do Stromboli, Konstancy, Noworosyjska, Soczi, Warny, zwiedzili wiele wysp greckich i włoskich.

źródło: Kurier PAP

Zobacz również: