Nie ma zbrodni doskonałej

0
1701

Zbrodnia doskonała to taka, którą ktoś sobie wymyślił i nigdy nie zrealizował – mówi prof. Monika Całkiewicz w rozmowie o tym, co nam mówią zwłoki na miejscu zbrodni i jak szukać śladów pozostawionych przez przestępcę. Rozmawia Gabriela Jatkowska.

Od czego zaczyna się oględziny zwłok zbieranie śladów na miejscu przestępstwa?
Przede wszystkim zaczynamy je w momencie, kiedy teren został już zabezpieczony. W trakcie oględzin zwłok należy wyróżnić dwie fazy – statyczną i dynamiczną. W fazie statycznej zadaniem grupy oględzinowej jest opisanie zwłok, wykonanie pierwszych zdjęć, bez dotykania czegokolwiek. Skupiamy się na tym, co zastaliśmy. Zanim jednak zaczniemy jakiekolwiek działania, powinniśmy dowiedzieć się, czy zwłoki były przemieszczane przez np. pracowników pogotowia ratunkowego, bliskich zmarłego. To może mieć ważkie znaczenie dla dalszych czynności i ustaleń czynionych przez śledczych. W fazie dynamicznej natomiast zabezpieczamy ślady, opisujemy wygląd zwłok, rozbieramy je. Protokół spisujemy od momentu wejścia na miejsce zdarzenia, by następnie w fazie końcowej go odczytać. W fazie końcowej sprawdzamy także, czy zabezpieczyliśmy wszystkie ślady, czy ich numery są zgodne z dołączonymi do poszczególnych śladów metryczkami oraz z opisem w protokole.

Czy są mniej ważne i ważniejsze ślady, które należy wziąć pod uwagę w momencie ich zbierania? I jak je wyselekcjonować?
Bałabym się rozróżnić takie ślady, ponieważ nie da się ich hierarchizować w czasie oględzin. Nie mogę być na przykład pewna, czy znaleziony ślad linii papilarnych doprowadzi mnie do sprawcy. Może się okazać, że ważniejszym będzie innego rodzaju ślad. Dlatego daleka jestem od tego, by wyróżniać ważniejsze i te mniej ważne. Ślady na pewno można podzielić na takie, które umożliwiają identyfikację pośrednią i bezpośrednią. Te, które umożliwiają bezpośrednią identyfikację, prowadzą nas bezpośrednio do osoby, która ten ślad zostawiła, są to np. ślady linii papilarnych.

Także odcisk buta?
To jest właśnie przykład śladu pośredniego, na podstawie którego dokonuje się identyfikacji pośredniej. Doprowadzi on najpierw do obuwia, na którego podstawie dopiero można szukać sprawcy.

Nie wszyscy wiedzą, że nie tylko ślady z opuszków palców są cenne, ale także z innych części ciała np. pozostawiony na filiżance odcisk ust czy małżowiny ucha?
Tak, takie ślady zbiera się już od dawna. W Polsce mamy bardzo dobrze rozwiniętą cheliloskopię, czyli identyfikację na podstawie śladów czerwieni wargowej(ust). Mamy cały dział kryminalistyki, który się określa mianem dermatoskopia i który zajmuje się badaniem śladów powstałych w wyniku kontaktu różnych części skóry z podłożem.

Czy są one tak łatwe do pozyskania, odczytania jak odcisk palca właśnie?
W przypadku odcisków palców, czyli śladów daktyloskopijnych mamy o tyle łatwiej, że możemy dokonać porównania znalezionego śladu w bazie danych AFIS (Automatyczny System Identyfikacji Daktyloskopijnej – red.), w której gromadzone są odbitki linii papilarnych osób podejrzanych o popełnienie przestępstw. Oczywiście nie wszystkich. Nie dysponujemy bazą, w której gromadzone byłyby odbitki np. czoła czy pępka.

W trakcie wykonywania zdjęć ciało pozbawia się ubrania. W jakim celu wykonuje się takie zdjęcia po rozebraniu denata i czy nie można wykonywać ich np. w trakcie sekcji zwłok?
Wykonuje się zdjęcia czasami także w trakcie sekcji. Proszę pamiętać, że sekcja to potoczna nazwa, która przez kodeks postępowania karnego określana jest jako „otwarcie zwłok”. Bardzo często zdjęcia wykonywanie w czasie otwarcia zwłok przedstawiają narządy, na których widać np. obrażenia, zmiany patologiczne, które mogły doprowadzić do śmierci itd. Myślę, że problem nie polega na konieczności wykonania fotografii, ale konieczności rozebrania zwłok – i tu musimy dotrzymać wszelkich formalności, jak np. zabezpieczenie ciała przed wzrokiem niepowołanych osób, w tym zwykłych gapiów czy dziennikarzy. Jedyne osoby, które mogą oglądać rozebrane zwłoki, to członkowie ekipy wykonującej oględziny. Natomiast nierozebranie zwłok na miejscu może być po prostu błędem taktycznym. W czasie oględzin na miejscu można ustalić obrażenia, wczesne bądź późne zmiany pośmiertne, co pozwala między innymi na podjęcie decyzji co do dalszych czynności procesowych.

O czym nas informują? Jakim jeszcze badaniom poddawane jest ciało?
Na podstawie wczesnych zmian pośmiertnych możemy określić np. czas zgonu. Na podstawie plam opadowych możemy określić pozycję, w jakiej zwłoki się znajdowały. Plamy te przez jakiś czas są ruchome. Przemieszczenie ciała po zgonie nie wyklucza zatem ustalenia, w jakiej pozycji zwłoki znajdowały się bezpośrednio po śmierci, bo prawdopodobnie wynaczyniona krew, a dokładnie jej barwnik, hemoglobina zdążyła już w jakimś stopniu podbarwić tkanki. Mówiąc bardziej obrazowo – jeśli dokonuje się oględzin zwłok osoby powieszonej na haku od żyrandola, plamy opadowe powinny znajdować się na dolnych częściach jej nóg i rąk (mówimy wówczas o „skarpetkach” i „rękawiczkach”). Choćby tylko lekko widoczne lamy na plecach świadczą o tym, że ciało początkowo znajdowało się w pozycji leżącej. Co więcej, jeśli plamy już się nie przemieszczają (nie ustępują pod naciskiem palca), to wiadomo, że od zgonu minęło co najmniej 8 godzin. Jeśli zgon nastąpił niedługo przed przyjazdem ekipy oględzinowej, bardzo istotne jest zmierzenie temperatury ciała, stwierdzenie obecności plam opadowych czy stężenia pośmiertnego. Na tej podstawie możemy wnioskować na przykład o czasie zgonu.

Jeśli na miejscu znajduje się zwłoki, których rozkład jest daleko posunięty – jak bardzo utrudnia to sprawę przy ustaleniu czasu zgonu, powodu śmierci? Czym wówczas się kieruje osoba dokonująca oględzin?
Na pewno badanie takich zwłok jest trudniejsze. Zmiany, które są wynikiem rozkładu ciała, powodują utratę pewnych informacji. Im dalej proces rozkładu jest posunięty, tym więcej informacji tracimy. Ostatecznym etapem zmian rozkładowych jest ze zeszkieletowanie. Czyli etap, w którym zwłoki pozbawione są tkanek miękkich, pozostają same kości.

Do czego wykorzystywani są entomolodzy? Przypuszczam, że właśnie w przypadku znalezienia zwłok, których rozkład jest daleko posunięty?

Na ogół tak. Jeżeli na zwłokach zaczynają bytować owady, badamy kolejność ich pojawiania się, w zależności od gatunków owadów. Prawidłowe zabezpieczenie materiału do badań polega wówczas na zabezpieczeniu wszelkich gatunków oraz wszystkich ich form rozwojowych. Entomolog na podstawie tak zabezpieczonego materiału, jest w stanie z pewnym przybliżeniem ustalić czas zgonu.

Kiedy niemożliwe jest pobranie DNA, czy np. spalenie ciała uniemożliwia takie zadanie?
Na pewno utrudnia, choć pamiętajmy, że DNA nie znajduje się tylko w tkankach miękkich, ale także w kościach, zębach. Zęby są to bardzo trwały i mocny materiał do badań, także w przypadku spalenia najłatwiej właśnie z miazgi zębowej wyekstrahować DNA. Zmiany gnilne także nie wpływają pozytywnie na możliwość zabezpieczenia w pełni wartościowego materiału genetycznego. Czasami podłoże degraduje DNA, na przykład but pokryty świeżą warstwą pasty nie jest idealnym nośnikiem śladów genetycznych.

Czy istnieje zbrodnia doskonała? Taka, gdzie nie można znaleźć żadnych sensownych śladów, zdradzających zabójcę?
To zależy od tego, jak ją definiujemy. Jeśli np. tak, jak jeden z moich przyjaciół – zbrodnia doskonała to taka, którą ktoś sobie wymyślił i nigdy nie zrealizował – to faktycznie mogę powiedzieć, że istnieje. Natomiast jeśli pyta pani o to, czy może być tak, że sprawca nie pozostawił żadnych śladów, moja odpowiedź brzmi: nie.

Czyli ślad, choćby ten najmniejszy, zawsze się znajdzie?
Sporo wiem o kryminalistyce, a nie potrafiłabym nie zostawić żadnych śladów jakiejkolwiek swojej aktywności czy bytności w danym miejscu. To jest po prostu niemożliwe. Mamy w tej chwili możliwości badania tak wielu śladów, często mikroskopijnych, iż trudno mi sobie wyobrazić niepozostawienie zupełnie żadnych. Oczywiście sprawcy często podejmują próby zatarcia śladów z miejsca przestępstwa, natomiast nie wierzę, że są w stanie zatrzeć wszelkie możliwe ślady.

Jak często brała Pani osobiście udział w badaniu śladów, w oględzinach zwłok?
Przez jakiś czas byłam prokuratorem, także do moich obowiązków należały te wszystkie czynności.

Czy taka praca, częste przebywanie ze zwłokami, odciska jakieś psychiczne piętno? Przypuszczam, że bywają takie sytuacje, które bardzo zapadają w pamięć? I czy np. panie gorzej znoszą pracę ze zwłokami, mówiąc ogólnie?
To jest kwestia profesjonalizmu i pewnych predyspozycji do wykonywania tego zawodu. Każdy, kto decyduje się zostać prokuratorem, musi znać kodeks postępowania karnego, taktyczne zasady przeprowadzania czynności i musi wiedzieć, że oględziny zwłok są elementem tej pracy. Kobiety są świetnymi prokuratorami i w moim przekonaniu w niczym nie ustępują mężczyznom prokuratorom.

Jakie najważniejsze predyspozycje by Pani wymieniła?
Taka osoba powinna umieć zapanować nad emocjami, dobrze znosić stres, logicznie myśleć w sytuacjach, w których pracuje pod presją czasu, ze świadomością wykonywania bardzo ważnej czynności, dobrze zorganizowana – tak naprawdę można mnożyć te cechy.

Czy w ostatnim okresie powstała jakaś rewolucyjna technika, metoda, a może jakiś wynalazek, który usprawni i przyspieszy zbieranie śladów ?
Jeśli używamy słowa „rewolucja”, to dla mnie przełomowe dzisiaj są badania genetyczne. Oczywiście wykonywane są one nie od wczoraj, nie jest to odkrycie, które pojawiło się w kryminalistyce w ostatnich miesiącach, czy nawet latach. Cały czas prowadzone są badania i technika tych badań jest doskonalona. Chcemy doprowadzić do tego, by na podstawie minimalnej ilości materiału genetycznego, dosłownie jednej komórki, można było wykonywać badania genetyczne.

Jak szybko kryminalistyka się zmienia? Jak często trzeba wzbogacać swoją wiedzę?
Kryminalistyka zmienia się bardzo szybko. Cały czas mamy nowe możliwości, nowe techniki, więc jeśli ktoś chce być dobrym kryminalistykiem, uczy się każdego dnia.

2
Fot. ALK

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ