Sposób na jesienną chandrę, że palce lizać!

0

 

Doskwiera Ci jesienna plucha za oknem? Rano wstajesz z trudem do pracy, a w ciągu dnia brakuje Ci energii do życia? I co najgorsze: nie wiesz, jak sobie poradzić z kiepskim nastrojem, z którym codziennie bezskutecznie walczysz? Spokojnie, z jesienną chandrą można sobie poradzić. I to łatwiej, niż myślisz.

Każdego z nas dotyka w mniejszym lub większym stopniu jesienna chandra. Krótsze dni, wszędobylska plucha i coraz niższa temperatura za oknem sprawiają, że stajemy się osowiali i mniej chętni do wszelkiego rodzaju aktywności. Na szczęście są przyjemne sposoby na to, by zadbać o siebie od zewnątrz i wewnątrz w tym trudnym dla wielu z nas czasie.

W zdrowym ciele zdrowy duch

Faktem jest, że ruch sprzyja dobremu nastrojowi. Badania potwierdzają, że aktywność fizyczna zwiększa produkcję endorfin i serotoniny. Pierwszy związek odpowiedzialny jest za polepszenie nastroju i zmniejsza odczuwalność bólu, drugi – za wzrost samozadowolenia. Co warte podkreślenia niemieccy naukowcy odkryli nawet zjawisko zwane „euforią biegacza” – stan euforyczny, jakiego doświadczają długodystansowi biegacze podczas np. maratonu.
W trakcie dłuższego, jednostajnego wysiłku fizycznego wyzwala się uczucie szczęścia
i ogromnej przyjemności, której źródłem są właśnie endorfiny. Pomagają ćwiczącym pokonać ból mięśni, który jest normalnym objawem przy tak dużym wysiłku.

Na spokojnie i zdrowo

Niemniej aby czuć się dobrze ze sobą samym w czasie jesiennej szarugi, nie trzeba od razu kupować karnetu na siłownię, do której planujemy wpadać codziennie po pracy. Dbać o zdrowie można także zaczynając od półgodzinnych, ale za to regularnych spacerów. – Skutecznie pomogą nam one radzić sobie ze stresem, jaki często zabieramy ze sobą z pracy do domu, a także dotlenić organizm – mówi Karolina Kawczyńska, z-ca dyrektora marketingu firmy Gzella. – Warto mieć wtedy pod ręką coś, co doda nam siły. Przykładem są poręczne Kabanosy Biesiadne Wieprzowe i Drobiowe z wieprzowiną firmy Gzella. 100g obu produktów uzyskano z aż 180 mięsa, co czyni je świetnym „paliwem” i źródłem pełnowartościowego białka, niezbędnego w trakcie wysiłku fizycznego. Dodatkowo Kabanosy z pewnością nie przeciążą naszego sportowego ekwipunku, w którym powinno znajdować się jak najmniej rzeczy. Gdy zaś jeszcze trafi się nam wierny towarzysz do wspólnych ćwiczeń, którego będzie można też poczęstować kabanosami, to lepsze tętno i radosny nastrój w jesienną pluchę będzie wszystkim, czego nam brakuje do szczęścia.

Przez żołądek do szczęścia

Z jesienną chandrą można poradzić sobie też w inny sposób: idąc z nią na noże – rzecz jasna w przenośni. Domowa kuchnia to bowiem idealne pole do popisu w czasie jesiennej szarugi, gdy wyczerpią nam się pomysły na spędzanie wolnego czasu. Przywdziejmy wówczas kuchenny fartuch, włączmy piekarnik i zaprośmy znajomych na popołudniowe wspólne biesiadowanie przysmakami z rusztu. Co prawda sezon grillowy już za nami, ale kto powiedział, że nie można go przedłużyć na własne prywatne potrzeby? Wybierzmy specjały, które opiekane w domowym piekarniku będą wyglądać – i smakować – jak zdjęte z wakacyjnego grillowego rusztu na świeżym powietrzu. – Połączmy przyjemne z pożytecznym i jednocześnie pożywnym. Prawdziwym hitem kulinarnym podczas takich spotkań okażą się doskonale doprawione Kiełbaski do piwa firmy Gzella – mówi ekspert z firmy Gzella. – Dzięki odpowiedniemu procesowi parzenia i wędzenia w połączeniu z aromatycznymi przyprawami zyskują wyjątkowe walory smakowe. Jednocześnie przywodzą na myśl ciepłe letnie dni, kiedy zapach chrupiących kiełbasek był obecny na każdym kroku.

kielbaski_do_piwa_gzella

Jesienna ponura aura i wesoły nastrój? Takie połączenie jest możliwe. Każdy stres, czy to sezonowy, czy ten codzienny, można łatwo rozładować. Spacer lub kulinarne ucztowanie z przyjaciółmi to wypróbowane sposoby na walkę z jesienną chandrą. Zawsze się sprawdzają!

 

O firmie:

W 1985 rozpoczęła się wyjątkowa historia, która rozwija się do dzisiaj, otwierając z każdą dekadą nowe rozdziały.  Mirosław Gzella wcielił w życie odważną wizję zrodzoną z pasji do jakości i dobrego smaku. Początkowo mały zakład wędliniarski z przydomowym sklepem na przestrzeni 30 lat stał się silną korporacją swoim zasięgiem pokrywającą całą Polskę. Domem marki Gzella do dziś jest położona w samym sercu Borów Tucholskich miejscowość Osie. To właśnie w tym malowniczym otoczeniu powstają wysokojakościowe wyroby wędliniarskie– niezmiennie od lat.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ