Koniec przywilejów dla bogaczy. Nie będzie 19 proc. podatku liniowego

0

Wprowadzenie jednolitego podatku będzie oznaczało likwidację liniowego 19-proc. PIT dla prowadzących działalność gospodarczą.

Nie ma powodu, by prezes spółki zarabiający milion rocznie płacił 19 proc., a ktoś zarabiający wielokrotnie mniej – 60 proc. – mówi PAP minister Henryk Kowalczyk.

„Jest decyzja polityczna, by nie było takiego uprzywilejowania najbogatszych” – podkreśla w wywiadzie dla PAP Kowalczyk, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów, odpowiedzialny za prace nad jednym podatkiem.

Jak dodaje, założenia jednolitej daniny, w tym planowana skala podatkowa będą przedstawione do połowy listopada.

Henryk Kowalczyk mówi też, że „w tej chwili nie zapadła jeszcze decyzja”, czy rząd zaproponuje nowy wariant podatku handlowego, którego uchwaloną wersję zakwestionowała Bruksela. Przyznał, że jest zatem możliwe, że nie będzie projektu nowej wersji tego podatku, rząd będzie natomiast czekał na werdykt TSUE ws. podatku handlowego, a do tego czasu jego obowiązywanie będzie zawieszone.

Poniżej fragmenty wywiadu udzielonego PAP przez ministra Henryka Kowalczyka.

PAP: Podatek będzie łączył to, co płacimy obecnie na PIT, ZUS i NFZ. Kto będzie ściągał tę jedną daninę, ZUS czy skarbówka?

H.K.: Na razie nie ma decyzji, ale już zaczynają się spory dotyczącego tego, kto ma ściągać ten podatek, wynikające z obawy przed zwolnieniami, pragnę uspokoić – pracy wystarczy dla każdego.

PAP: Minimalna stawka jednego podatku ma wynosić 19,5 proc., czyli tyle, ile wynosi składka na ZUS, a maksymalna?

H.K.: Stawek ma być kilka – cztery, pięć. Minimalna – 19,5 proc., a maksymalna – około 40 proc., łącznie z ZUS-em, więc to będzie niski podatek.

Osoby zarabiające od 120 tys. zł brutto rocznie teraz płacą znacznie mniej. W tej chwili od tego progu zaczyna się uprzywilejowanie – podatnicy przestają płacić składkę na ZUS, a my nie chcemy, żeby to uprzywilejowanie pozostało, chcemy to wyrównać. Jednak maksymalne obciążenie będzie wynosić ok. 40 proc., podczas gdy obecnie maksymalne obciążenie to ok. 60 proc. Dotyczy ono grupy, która płaci 32-proc. PIT, a do tego składkę ZUS, rentową, wszystkie dodatki, co w sumie daje ok. 60 proc.

Zarazem obciążenia z tytułu ZUS dla drobnych przedsiębiorców spadną z obecnych 1200 zł do ok. 500 zł. ZUS będzie płacony od dochodów, ale na początek od wysokości płacy minimalnej.

PAP: Co z uszczelnieniem VAT, obiecywanym w kampanii? Dane dot. wpływów do budżetu pokazują pewną poprawę pod tym względem. Obecnie konsultowany jest projekt noweli o VAT – czy to wasze ostatnie słowo w tej sprawie?

H.K.: Liczymy na tę nowelę. Ale do pełnego sukcesu niezbędny jest także elektroniczny obieg faktur VAT-owskich. To jest narzędzie numer jeden, które uporządkuje problem VAT-u i poprawi jego ściągalność. Wdrożenie tego MF obiecywało na 2017 rok. Bez tego nie będziemy mieli pełnego sukcesu.

PAP: Prezes Jarosław Kaczyński mówił ostatnio o pomyśle, by CIT zastąpić podatkiem obrotowym. Czy toczą się prace nad takim rozwiązaniem?

H.K.: Na razie prace nie trwają, natomiast jest to bardzo dobry pomysł na rozwiązanie problemu unikania opodatkowania przez zagraniczne firmy. Myślę więc, że trzeba się do tego przymierzyć. W taki sposób od stycznia – na mocy tzw. ustawy stoczniowej – opodatkowany będzie przemysł stoczniowy.

Przyjrzymy się więc, jak to rozwiązanie działa w tym przypadku, a jeśli efekty będą zachęcające, to wówczas można by w miarę szybko wprowadzić podatek obrotowy zamiast CIT. Rozwiązanie takie mogłoby wejść w życie od 2018 roku. Może to być remedium również na problem podatku handlowego.

źródło: Kurier PAP

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ