Od nowego roku świeżo upieczeni kierowcy muszą się liczyć z szeregiem ograniczeń i restrykcji. Ma ich obowiązywać dwuletnia kwarantanna, w czasie której będą musieli przejść dodatkowe szkolenia. Natomiast przez pierwsze 8 miesięcy będą mogli poruszać się jedynie autami oznakowanymi zielonym symbolem liścia klonowego. Dużo łatwiej będzie także stracić  prawo jazdy.

O ograniczeniach dla młodych kierowców w formie okresu próbnego mówiło się od wielu lat. Tym bardziej, że sprawdził się on w innych krajach, gdzie dzięki temu znacząco spadła ilość wypadków spowodowanych przez osoby krótko posiadające prawa jazdy.

W Polsce planowano wprowadzenie zmian już w styczniu tego roku. Jednak – ze względu na opóźnienia w uruchomieniu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców – obowiązek odbycia kwarantanny dla młodych kierowców przesunięto o rok.

Poślizg kontrolowany

Ale także nowy termin, czyli 1 stycznia 2017 roku, wydaje się mało realny. Powodem jest konieczność odbycia przez kierowców  – w okresie od 4 do 8 miesięcy od momentu otrzymania prawa jazdy – szkolenia na specjalnym torze. Mają się na nim uczyć m.in. jazdy na śliskiej nawierzchni, efektywnego hamowania z systemem ABS czy wychodzenia z nieplanowanego poślizgu. Zaświadczenie o zaliczeniu takiego szkolenia trzeba będzie przedstawić staroście. A ten wprowadzi go do CEPiK.

Problem jednak w tym, że takich torów na terenie Polski jest niewiele. I właśnie ich brak, jak twierdzą właściciele sochaczewskich ośrodków nauki jazdy, może spowodować kolejne przesunięcie terminu wprowadzenia okresu próbnego. Według nich zacznie on obowiązywać od 2018 roku. To znaczy wraz w wprowadzeniem nowelizacji prawa o ruchu drogowym, które przewiduje m.in. wprowadzenie nowych znaków drogowych.

– Problem polega także na tym, że takie tory są drogie, a z ich zakupem nikt się nie spieszy, ponieważ nie ma jeszcze do nich aktów wykonawczych – powiedział nam właściciel jednej z sochaczewski szkół nauki jazdy. Ale jak dodaje, wprowadzenie kwarantanny oraz obostrzeń dla młodych kierowców jest dobrym pomysłem.

 Limity prędkości

Restrykcjom będą podlegali kierowcy przez dwa lata od momentu uzyskania prawa jazdy kategorii B. Oprócz wspomnianego szkolenia na torze będą musieli również – między 4 a 8 miesiącem – odbyć w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego dwugodzinne szkolenie, podczas którego dowiedzą się, jakie czynniki wpływają na bezpieczeństwo ruchu, poznają problematykę wypadków drogowych oraz zapoznają się z psychologicznymi aspektami związanymi z prowadzeniem samochodu. Co będzie ich kosztowało 100 zł. Natomiast 200 złotych zapłacą za odbycie jednogodzinnego szkolenia na torze. Oprócz konieczności pamiętania o odbyciu szkoleń, młodzi kierowcy będą musieli także pamiętać, że przez pierwsze 8 miesięcy obowiązują ich inne limity prędkości niż tych „starych”, i to w sytuacji, gdy znaki drogowe pozwalają na szybszą jazdę. Otóż w terenie zabudowanym nie będą mogli przekroczyć 50 km/godz., 80 km/godz. poza obszarem zabudowanym oraz 100 km/godz. na autostradzie lub dwujezdniowej drodze ekspresowej.

Ale na tym nie koniec. Przez pierwsze 8 miesięcy nie będą mogli być zatrudnieni jako kierowcy, ani prowadzić działalności ściśle związanej z prowadzeniem auta.

Szybka utrata

Najbardziej rygorystyczne przepisy związane z łamaniem kodeksu drogowego zostawiliśmy na koniec. Otóż okres próbny będą musieli powtarzać ci młodzi kierowcy, którzy w tym czasie popełnią 2 wykroczenia drogowe, za które zostali ukarani mandatem lub prawomocnym wyrokiem sądu. Dodatkowo będą musieli przejść także kurs reedukacyjny. Jeżeli natomiast będą to 3 wykroczenia lub jedno przestępstwo drogowe, utrata prawa jazdy jest natychmiastowa. I cała zabawa zaczyna się od nowa.

Przy okazji mamy także dobrą wiadomość dla starych kierowców. Otóż od stycznia przyszłego roku, limity punktów karnych pozostaną na tym samym poziomie. Natomiast zmieni się tak zwana jednorazowa punktacja, która teraz nie będzie się sumowała, ponieważ niezależnie od liczby popełnionych wykroczeń, funkcjonariusz drogówki będzie mógł ukarać kierowcę maksymalnie liczbą 10 punktów. Ponadto „starzy” kierowcy po przekroczeniu limitu 24 punktów nie stracą już prawa jazdy, ale będą odsyłani na szkolenie. Potrwa ono cztery dni, co będzie ich kosztowało około 500 zł i jednocześnie wyzeruje im licznik. Musimy jednak pamiętać o tym, że szkolenie „zerujące” będzie można odbyć raz na 5 lat. W przypadku ponownego przekroczenia limitu w tym czasie, starosta z urzędu zabierze nam prawo jazdy.

Jerzy Szostak

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ