Oszust dotrze każdą drogą

0

Pomysłowość oszustów wyłudzających pieniądze od naiwnych klientów jest praktycznie nieograniczona. Co i rusz pojawiają się sygnały o nowych metodach. Ostatnio posiadacze kont bankowych zasypywani są mailami i SMS-ami, gdzie oszuści podszywają się pod bank, komornika, czy nawet zakłady ubezpieczeń.

„Posiadasz nieopłacony rachunek na kwotę 3504 PLN. Data płatności do 23-07-2016. Rozliczenie i informacje o zadłużeniu dostępne w załączniku. Kliknij tutaj, aby zobaczyć fakturę. Pozdrawiamy, PZU”. Takiej treści mail dotarł na pocztę jednego z mieszkańców Sochaczewa. Rzecz w tym, że osoba, do której była ta informacja adresowana, nie posiada jakichkolwiek zobowiązań w PZU, a posiadana polisa została zamknięta 15 lat temu. W
adresie zwrotnym jest podpis pzu@tpmcf.com. Tymczasem jak nas poinformowano, PZU nie posługuje się takim adresem. Nie jest to jedyny przykład próby wyłudzenia i próba podszycia się pod PZU. Sam mail wskazuje na oszustwo, gdyż wszelkie roszczenia powinny być składane drogą listowną i to listem poleconym, najlepiej z potwierdzeniem odbioru pisma.

Podstępny SMS
Oszuści grzecznie proszą też o dostęp, wysyłając SMS do danej osoby. Jak poinformowała policja, w większości przypadków odbywa się to na tzw. chybił-trafił, czyli przypadkowe wybieranie ciągu numerów. Czasem ktoś złapie tę przynętę. Zwykle na 10 trafi się 2-3 naiwnych. Przy dużej skali SMS przynosi spory plon. Schemat jest prosty, oszuści wysyłają maile lub SMS o treści: „Ze względów bezpieczeństwa konieczna jest natychmiastowa
zmiana pana hasła dostępu do systemu bankowości elektronicznej. Proszę zalogować się na stronie (http://…) i zmienić hasło. W przeciwnym razie pana konto zostanie zablokowane” – czasem trafia do przekonania.
Co prawda większość ignoruje takie maile, ale część klika, a potem ponosi tego konsekwencje, gdyż przechodzą na bliźniaczo podobną stronę oszustów. Jeśli ktoś wpisze na niej wszelkie swoje dane potrzebne do uzyskania dostępu do konta, jest już załatwiony.
To najprostsza w sumie metoda phishing, czyli przestępcy podającego się za pracownika banku, czy nawet sam system bankowy. Dzwoniący do klienta oszust przedstawia się jako przedstawiciel naszego banku i prosi o oddzwonienie w ważnej sprawie. W czasie telefonu rzekomy „bankowiec” prosi o podanie danych celem ich uaktualnienia i autoryzacji. – Zasada jest generalna i jedyna. Nigdy przez telefon nie podaje się żadnych danych – kodów, PIN i haseł. W przypadku rozmów telefonicznych trzeba stosować tę samą zasadę, co przy mailach – nie oddzwaniać na podane numery, a kontaktować się z bankiem tylko pod numerami podanymi oficjalnie. Zresztą każda strona z banku ma tzw. kłódkę, która zabezpiecza dane. Strony oszustów tego zabezpieczenia nie posiadają – dodaje jeden z pracowników jednego z sochaczewskich banków.

Oszustwo na komornika
Ostatnio coraz częściej oszuści podają się za windykatorów i komorników. Skala bezczelności jest tak wielka, że dzwonią nawet do komorników, podając się za pracowników banków, by wyłudzić od nich wejścia na konta. Krajowa Rada Komornicza ostrzega przed fałszywymi egzekutorami. Ci, ogłaszają licytacje i wysyłają do banków pisma o zajęciu rachunków. Tego typu korespondencja nikogo nie dziwi, ponieważ zajęcie wierzytelności z
rachunku bankowego należy do jednej z metod odzyskiwania należności. Banki muszą nie tylko sprawdzać, czy rzeczywiście dany komornik jest w ewidencji, ale też czy prowadzi dane postępowanie. Oszuści często wykorzystują dane prawdziwych komorników i podszywają się pod nich, zajmują konta spółek, które nigdy nie miały długów. Dlatego na stronie internetowej każdej kancelarii komorniczej są widoczne numery kont, które można porównać z numerem wskazanym na dokumencie, który trafia do banków.
Bogumiła Nowak

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ