Trwa obława na zboczeńca

0
Od dwóch tygodni policja prowadzi intensywne śledztwo mające na celu zatrzymanie zboczeńca, który pod koniec sierpnia napadł na mieszkankę Sochaczewa na Polach Czerwonkowskich. Sprawdzane są między innymi wszystkie osoby, które wcześniej były zatrzymane za obnażanie się w miejscu publicznym.
Policji w dalszym ciągu nie udało się znaleźć zboczeńca, który zaatakował w rejonie ulicy Głowackiego 22-letnią mieszkankę Sochaczewa. Jak informowaliśmy przed tygodniem, do zdarzenia doszło w sobotę, 27 sierpnia, około godziny 15.00 na ścieżce prowadzącej przez Pola Czerwonkowskie. Jej spory fragment przebiega przez zarośla. I właśnie z nich wyskoczył obnażony mężczyzna. Jak wynika z relacji poszkodowanej napastnik stracił zainteresowanie, gdy zorientował się, że nie napadnięta nie jest dzieckiem. I prawdopodobnie dzięki temu kobiecie udało się uciec.
W tych samych dniach, czyli pod koniec sierpnia, do podobnych zdarzeń doszło również na terenie Brwinowa, Grodziska, Milanówka oraz Błonia. Według relacji zaatakowanych – w tym przypadku dzieci w wieku 9-10 lat – napastnikiem był mężczyzna poruszający się rowerem i ubrany w typowym strój kolarski. Zaczepiał on maluchy, obnażał się przed nimi i składał propozycje seksualne. Zboczeniec, którym okazał się 31-letni mężczyzna, został zatrzymany 4 września w Grodzisku Mazowieckim. Udało się go namierzyć dzięki zamieszczeniu jego zdjęcia w Internecie przez jednego z mieszkańców Brwinowa. Grozi mu 12 lat pozbawienia wolności.
Sprawdzanie dewiantów
Jak poinformował nas Paweł Rynkiewicz, z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie, sochaczewscy policjanci po zatrzymaniu zboczeńca w Grodzisku od razu skontaktowali się z tamtejszą jednostką policji, prosząc o przysłanie zdjęcia zatrzymanego.
Chcieliśmy sprawdzić, czy zatrzymany mężczyzna nie pojawił się także w Sochaczewie, i czy to nie on próbował dokonać napadu na mieszkankę Sochaczewa – powiedział nam Paweł Rynkiewicz. Okazało się jednak, że to nie on był ekshibicjonistą, który obnażał się w Sochaczewie.
Choć Rynkiewicz nie chciał tego potwierdzić, zasłaniając się dobrem śledztwa, to działania sochaczewskich policjantów nie ograniczyły się tylko do sprawdzenia zboczeńca zatrzymanego w Grodzisku. Sprawdzane są wszystkie osoby podejrzane o pedofilię oraz przyłapane na obnażaniu się w miejscach publicznych. Jedną z nich był Krzysztof Z. mieszkaniec gminy Łowicz. Przypomnijmy, że został on zatrzymany 21 stycznia 2015r. w okolicach dworca PKP. Po tym, jak obnażał się w przejściem podziemnym.
Ale tym razem nie został on rozpoznany przez poszkodowaną.

Strzeż się tych miejsc

Jak zaznacza Paweł Rynkiewicz do podobnych sytuacji, na szczęście sporadycznych, dochodzi na terenie Sochaczewa przede wszystkim w okolicach dworca PKP oraz w parku Garbolewskich i jego okolicach, a także w rejonie bloków przy ul. Sawickiej.

Ostrzegamy przed korzystaniem z drogi na skróty. Szczególnie w okolicach, bądź po drodze na stację kolejową. Odradzamy również, jeżeli nie jest to konieczne, a tym bardziej po zapadnięciu zmroku, z korzystania ze skrótów, zwłaszcza tych zarośniętych i mało uczęszczanych – tłumaczy Paweł Rynkiewicz. I apeluje, aby o każdym zdarzeniu natychmiast powiadomić policję.
– Zdajemy sobie sprawę, że osoba napadnięta jest w szoku. Ale w zatrzymaniu sprawcy pomogłoby nam również jak najwięcej szczegółów dotyczących nie tylko samego ubioru, ale także rysów twarzy, budowy ciała czy koloru włosów.
Wysyp zboczeńców
Największy „wysyp” zboczeńców odnotowano w 2013 roku. Zaczęło się w styczniu, kiedy to nieznany mężczyzna zaatakował idącą przez park przy szkole muzycznej młodą kobietę. Mężczyzna rzucił się nagle na nią i przygniótł do ziemi. Zaczęła się rozpaczliwa szamotanina. Wtedy na drodze obok parku pojawił się samochód. To spłoszyło napastnika. Kilka miesięcy później do podobnego zdarzenia doszło w lasku w Czerwonce Parceli. Tam – na wprost jadącej rowerem kobiety – wybiegł obnażony mężczyzna. Na szczęście rowerzystka zachowała zimną krew i szybko odjechała.
Niewykluczone, że ten sam mężczyzna zaatakował dwie rowerzystki odpoczywające obok drogi prowadzącej z Rokotowa do Andrzejowa Duranowskiego. Mężczyzna wyskoczył z przydrożnych krzaków i chwycił jedną z nich za pośladki i zaczął obrzucać wulgaryzmami. Na szczęście spłoszony krzykiem rowerzystek uciekł. Kilka dni później atak zboczeńca przeżyły dwie mieszkanki Sochaczewa, które wybrały się rowerami do lasu w Gawłowie. Tu także z zarośli wyłonił się półnagi mężczyzna, który składał im wulgarne propozycje.
Nie ujęto też zboczeńca, który 30 lipca 2010 roku zaatakował dwie studentki w lesie w Teresinie.
Miejmy nadzieję, że tym razem uda się zatrzymać i ukarać zboczeńca.
Jerzy Szostak

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ