Miłość albo śmierć

0
Romans o mało nie zakończył się śmiercią dwóch osób. Miłość przerodziła się w nienawiść a ta, jak wiadomo, zwykle odbiera ludziom rozum. I tak było tym razem.
 Po 22.00 policjanci otrzymali wezwanie do interwencji na jedną z bocznych dróg w gminie Tworóg, w powiecie Tarnowskie Góry, na Śląsku: – Na miejsce dyżurny skierował policyjnych wywiadowców, mundurowych oraz pogotowie ratunkowe – relacjonuje Rafał Biczysko, oficer prasowy policji z Tarnowskich Gór. Nie chce jednak ujawniać inicjałów głównych bohaterów zdarzenia.

– Znali się od lat – podkreśla oficer prasowy. – I byli dobrymi znajomymi. 41-letni mężczyzna i jego żona znali się doskonale z 23-latkiem i jego 23-letnia dziewczyną. Ale okazało się, że pomiędzy 23-latką a 41- latkiem wywiązał się romans.

Policja przypuszcza, że właśnie  romans stał u podstaw późniejszych wypadków, które rozegrały się w nocy 30 maja tego roku, na drodze do Tworogu.

– Po czasie miłość  41-latka do młodej kobiety przerodziła się w zazdrość, a potem w konflikt z nią i jej partnerem.

Tego wieczora para 23-latków wracała swoim oplem boczną droga, przez las, do domu w Tworogu.

2

– Kierował mężczyzna – opowiada oficer prasowy. – Gdy ujrzał nagle we wstecznym lusterku światła jadącego za nimi samochodu. Kierowca tego pojazd dawał im sygnały świetlne.  Po chwili  włączył długie światła, a potem wyłączył wszystkie. I znowu włączył. I ciągle jechał za oplem.

Pomimo, że było ciemno, 23-latek rozpoznał w tym pojeździe hyundai znajomego 41-latka.

Hyundai przyspieszył, znowu włączył długie i zaczął wyprzedzać opla.

– Gdy zrównali się, i w końcu wyprzedził samochód prowadzony przez 23-latka, natychmiast zajechał mu drogę, tak, że kierowca opla musiał gwałtownie hamować. Doszło do otarcia samochodów, aż w końcu opel został zepchnięty przez hyundaia z wąskiej drogi i uderzył w drzewo.

Wtedy 41-latek wyskoczył ze swego samochodu, wyciągnął z kieszeni rewolwer bębenkowy, podbiegł do kierowcy opla i strzelił.  Chybił jednak.

3

– Choć bez wątpienia chciał zabić – dodaje Rafał Biczysko. – I to nawet obie osoby. Kula przebiła boczną szybę, przeleciała obok kierowcy i trafiła w ramię siedzącej przy nim kobiety. Wówczas 41-latek spokojnie przeszedł na druga stronę opla i strzelił drugi raz. Tym razem mierzył w szybę pasażera, za którą siedziała przez cały czas, spoglądająca z przerażenia na oprawcę, sparaliżowana jego widokiem, i ranna, 23-latka.

Tym razem kula nie dosięgła żadnego celu.

– Kierowca opla zdołał się wydostać z auta, i rzucił się na napastnika – uzupełnia oficer prasowy z tarnogórskiej komendy. – Zaczęli się szamotać. 23-latek miał szczęście, że tą sama boczną drogą, i o tak później porze wracał do Tworogu inny jej mieszkaniec. Widząc, co się dzieje przy drodze, wyskoczył ze swego samochodu i ruszył na pomocą.

Obaj obezwładnili rewolwerowca, a kobieta wezwała przez policję.

4

– Okazało się, że 41-latek strzelał z przerobionej przez siebie repliki rewolweru.  Nie miał nigdy zezwolenia na posiadanie broni.

23-latka została zoperowana w szpitalu, gdyż kula zatrzymała się na jej żebrach.

Za usiłowanie zabójstwa 41-latkowi grozi nawet dożywocie.

1

– Cały czas trwa śledztwo, tylko tyle mogę na razie powiedzieć w tej sprawie – dopowiada Anna Szymocha – Żak, Prokurator Rejonowy w Tarnowskich Górach. – Na wokandę trafi w grudniu tego roku.

Roman Roessler

 

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ