Zduńskowolscy policjanci uwolnili mężczyznę z rozgrzanego samochodu. Po  informacji mieszkanki Zduńskiej Woli, mundurowi otworzyli samochód, w którym przebywał mężczyzna chory na autyzm. Był bezradny nie potrafił otworzyć auta. Zostawił go tam ojciec, który poszedł do lekarza.

 We wtorek, 2 lipca 2016 roku, około godziny 15.00 dyżurny Komendy  Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli został zaalarmowany przez zduńskowolankę, iż na parkingu przy ulicy Staffa, w stojącym w nasłonecznionym miejscu samochodzie jest zamknięty mężczyzna.

Na miejsce natychmiast  wysłano patrol interwencyjny. Mundurowi  potwierdzili ten fakt. W oplu corsa znajdował się spocony i wystraszony pasażer. Nie można było się z  nim porozumieć. Wyglądał na osobę chorą. Funkcjonariusze przystąpili do działania, wezwali na miejsce karetkę pogotowia. Wykorzystując lekko uchyloną szybę w tylnych drzwiach samochodu osunęli szybę w dół, dostając się do klamki od drzwi. Po otworzeniu pojazdu wyjęli 30-latka. Lekarz przybyły na miejsce po zbadaniu go oświadczył, że pomoc przyszła w porę i jest on w dobrej kondycji. Nie potrzebuje hospitalizacji.

Po kilku minutach do policjantów przyszedł właściciel pojazdu .Okazał się nim 82-letni mieszkaniec Sieradza. Oświadczył, że zostawił syna w samochodzie bo miał umówioną wizytę lekarską. Potwierdził, że syn jest chory. Przeprosił za swoje postępowanie. Stróże prawa tym razem pouczyli starszego pana. Podziękowania należą się zduńskowolance, która w porę powiadomiła dyżurnego o fakcie pozostawienia człowieka w rozgrzanym samochodzie.

asp. sztab. Jacek Kozłowski

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ