Amerykańska gazeta „The Washington Post” opowiedziała o tym, jak USA przeprowadzają operacje hakerskie przeciwko innym państwom za pomocą okrętów podwodnych.
„W rzeczywistości okręty podwodne są ważnym składnikiem cyberstrategii Ameryki. Bronią siebie i państwa przed atakami cybernetycznymi, ale co ciekawsze, odgrywają ważną rolę w ich realizacji. O tym na niedawnej konferencji w Waszyngtonie opowiedzieli dwaj przedstawiciele marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych” – pisze „The Washington Post”.
Amerykańska flota podwodna już dawno korzysta z technologii informacyjnych w celu otrzymania konkurencyjnej przewagi nad przeciwnikiem. Na przykład, w latach 70-ych rząd Stanów Zjednoczonych wykorzystał swoje okręty podwodne do niesankcjonowanego podłączenia do radzieckiego kabla podwodnego i nagrania informacji, którymi wymieniały się siły zbrojne ZSRR.
Autorzy zauważają, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych „kontynuuje tę tradycję”: podsłuchy kabli podwodnych są częścią działań wywiadowczych USA obejmujących cały świat.
W naszych czasach na amerykańskich okrętach podwodnych ustanowiono anteny, które mogą być wykorzystane dla przechwycenia i zmiany trafiku komunikacyjnego innych osób, szczególnie w słabo chronionych lub niezaszyfrowanych sieciach, głosi artykuł.
„Zaczęliśmy działać tam, dokąd przeniosły się nasze cele – czyli w internecie. Tylko najbardziej świadomi z punktu widzenia zasad bezpieczeństwa ludzie są teraz kompletnie odłączeni od sieci” – komentuje sytuację Steward Baker, były główny doradca ABN.
Zauważył on także, że dokonywać ataków cyberetycznych jest łatwiej, niż bronić się przed nimi.
O tym, że USA mają całą siatkę „hakerskich” okrętów podwodnych, pisali w zeszłym roku w blogowym piśmie Gawker poświęconym kwestiom bezpieczeństwa dziennikarze Adam Weinstein  i Wiliam Arkin.
Między innymi wspomnieli oni podwodny okręt USS Annapolis: on i jego „bracia” są „wywiadowcami-dywersantami najnowszego rodzaju cyberwojen”, które włamują się do cudzych sieci za pomocą anten umieszczonych na masztach i systemów zbioru danych na wieżach bojowych.
Waszyngton chce pójść dalej i zamienić swoje okręty podwodne w bazy dla podwodnych dronów, które mogłyby podchodzić jeszcze bliżej obcych brzegów i zakłócać łączność albo przenikać do sieci, kiedy okręt podwodny będzie kontynuować pracę na odległość, głosi artykuł.
„Amerykańscy wojskowi dysponują najbardziej skomplikowanymi sieciami informacyjnymi,jakie kiedykolwiek były stworzone, a wykorzystują je po to, aby przenikać do cudzych sieci komputerowych w ramach swojej rozwijającej się cyberstrategii” – podsumowuje „The Washington Post”.
NS

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ