Ponad osiemdziesięcioro gości z Dominikany, Hong-Kongu oraz z Makau przybyło do gminy Teresin w ubiegły czwartek (21 lipca). To uczestnicy Światowych Dni Młodzieży. W poniedziałek (25 lipca) wdzięczni za gościnę pożegnali tutejszych mieszkańców i udali się na obchody ŚDM do Krakowa.
 To było pięć wyjątkowych dni. Zarówno dla przybyłych z dalekich krajów, jak i dla miejscowej ludności. Choć do Niepokalanowa mieli przylecieć także goście z Hondurasu i Malty, jednak nie udało im się tu dotrzeć. Podobno część z nich wycofała się z uczestnictwa w tegorocznym święcie młodzieży z uwagi na ostatnie przypadki terroryzmu w Europie, niektórzy prawdopodobnie utknęli na lotniskach Turcji. Zawiedzeni byli parafianie z Niepokalanowa, którzy mieli ich gościć. Niektórzy wyremontowali nawet mieszkania, przeprowadzili generalne porządki, aby zrobić na gościach, jak najlepsze wrażenie. Niestety, tym razem nie doczekali się ich wizyty.
Bardzo zadowoleni natomiast byli mieszkańcy gminy, którzy pod swoje dachy przyjęli zagranicznych gości.
Serdeczna gościna
 – Nawiązały się nowe przyjaźnie, wszyscy świetnie się zintegrowaliśmy, rzadko bywają u nas w domach przedstawiciele innych narodowości, wiele się wspólnie od siebie nauczyliśmy. Tym bardziej troszkę żal, że muszą już odjeżdżać do Krakowa – zgodnie przyznało jedno z małżeństw z Paprotni, które gościło Dominikańczyków. Nic dziwnego, że podczas pożegnania pojawiły się łzy wzruszenia. I to obu stronom.
Na pytanie, czy mieszkańcy gminy Teresin czuli się bezpiecznie podczas kilkudniowej wizyty ludzi różnych narodowości, zgodnie odpowiadali, że nie było żadnych problemów. Wszystko przebiegało bardzo sprawnie i w znakomitej atmosferze obopólnej sympatii.
To są chrześcijanie, nawet przez chwilę nie poczułem jakiegokolwiek zagrożenia. Dominowała raczej wspaniała serdeczność i radość – mówi Krzysztof z Teresina.
– To był dla nas wspaniały czas, Polacy są bardzo dobrymi i przyjaznymi ludźmi, aż chciałoby się tu kiedyś wrócić, ale mieszkamy chyba zbyt daleko. Ale jest przecież Internet – przyznała Nikola z Dominikany.

Modlitwa i zabawa

 Fakt, że było bezpiecznie, potwierdzili też nam funkcjonariusze teresińskiej i sochaczewskiej policji. Trzydziestoosobowy zespół policjantów czuwał nad bezpieczeństwem przybyłych i miejscowych, m.in. podczas drugiego dnia ich pobytu. Wówczas, rankiem z Niepokalanowa do Miedniewic odbyła się pielgrzymka grup, które mieszkały na terenie gminy Teresin.

Z kolei po południu Sanktuarium w Niepokalanowie odwiedzało wiele grup z innych parafii zlokalizowanych w ościennych powiatach oraz liczne grupy z Warszawy. Łącznie w piątek (22 lipca) do Niepokalanowa przybyło ponad 5 tysięcy wiernych. Nad ich bezpieczeństwem czuwali policjanci, którzy ze swojego zadania wywiązali się perfekcyjnie.

Wyjątkowa była też sobota (23 lipca). To dzień spędzony na sportowo. Na obiektach Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji zagraniczni gości wspólnie bawili się, rywalizując z polskimi wolontariuszami w piłkę nożną, siatkową czy badmintona. W grach aktywnie uczestniczył nawet m.in. proboszcz parafii Niepokalanów ks. Andrzej Sąsiadek. Lekcji łucznictwa udzielała przyjezdnym osobiście Katarzyna Klata, brązowa medalistka IO w Atlancie.

Bardzo udanym był też piknik rodzinny, który odbył się w niedzielę (24 lipca) na tyłach Bazyliki w Niepokalanowie. Przy muzyce, wspólnej zabawie i suto zastawionych przez mieszkańców gminy stołach, fantastycznie podsumowano kilkudniową wizytę i oficjalnie pożegnano cudzoziemców. Nazajutrz, w poniedziałek, każdy z nich indywidualnie udał się w drogę do Krakowa na spotkanie z Ojcem Świętym.

Warto zaznaczyć, że organizacja pobytu uczestników ŚDM na teresińskiej ziemi stała na bardzo wysokim poziomie. Stało się tak za sprawą ogromnego zaangażowania m.in. parafii i klasztoru w Niepokalanowie, Urzędu Gminy Teresin, Policji, licznych wolontariuszy, a także bardzo życzliwych tutejszych mieszkańców.

Marcin Odolczyk

Fot. Marcin Odolczyk