Poznański sąd we wtorek wymierzył karę siedmiu miesięcy ograniczenia wolności kibicowi Lecha, Piotrowi K. za to, że podczas meczu piłkarskiego we wrześniu ubiegłego roku, prowadząc doping, znieważył osoby wyznające religię islamską.

Do zdarzenia doszło 12 września 2015 r. na poznańskim stadionie w trakcie spotkania ekstraklasy pomiędzy Lechem a Podbeskidziem Bielsko-Biała. Pod trybuną, na której zasiadają najzagorzalsi fani Lecha zawisł transparent o treści: „To dla nas oczywiste i proste – nie chcemy uchodźców w Polsce”. Z kolei K., który kieruje dopingiem kibiców za pomocą megafonu, miał zaintonować wulgarne przyśpiewki „Islamista brudna k…, nam Polakom nie dorówna. Cały stadion śpiewa z nami, wyp… z uchodźcami”.

Oskarżony w tracie procesu nie przyznawał się do winy. W jego opinii dowód, jakim był zapis stadionowego monitoringu jest fatalnej jakości i nie widać na nim, jakoby on intonował okrzyki. Jak dodał, nie słychać na nich dokładnie jakie słowa padały, co potwierdzili również świadkowie na wcześniejszych rozprawach.

Obrona i oskarżony wskazywali również, że słowo islamista, nie tylko w ich rozumieniu, ale także dużej rzeszy społeczeństwa, kojarzy się z terrorystą, a nie wyznawcą religii muzułmańskiej.

Sąd powołując się też na opinię biegłego, uznał, że materiał wideo jest wystarczający czytelny i nie budzi wątpliwości, podobnie jak treść wznoszonych haseł, które znieważają osoby ze względu na ich przynależność etniczną, rasową czy wyznaniową.

„Sprawca musi też działać publicznie, tak, by jego zachowanie mogło dotrzeć do opinii publicznej i szerokiego, bliżej nieokreślonego kręgu odbiorców. Zdarzenie miało miejsce na stadionie, było transmitowane przez telewizję na żywo na terenie Polski i poza granicami kraju, a więc działanie miało charakter publiczny” – podkreślił sędzia Krzysztof Mikołajczak.

mp/Kurier PAP