Sankcje gospodarcze wobec Rosji powinny zostać przedłużone przynajmniej o pół roku – ocenił w Brukseli szef MSZ Witold Waszczykowski.

W jego opinii w nadchodzących miesiącach można oczekiwać w UE dyskusji, co dalej w sprawie sankcji.

W poniedziałek wieczorem w Brukseli szef polskiej dyplomacji wziął udział w koncercie z okazji zbliżającego się lipcowego szczytu NATO w Warszawie. Koncert zorganizowały Stałe Przedstawicielstwo Polski przy UE oraz Stałe Przedstawicielstwo Polski przy NATO.

W rozmowie z dziennikarzami przed rozpoczęciem koncertu Waszczykowski ocenił, że dopóki Rosja nie wprowadza w życie porozumienia mińskiego w sprawie zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy, nie ma powodów, dla których sankcje powinny zostać zniesione.

„Dzisiaj nie ma żadnych sygnałów, by Rosja chciała wprowadzić w życie porozumienie mińskie, w związku z tym sankcje powinny zostać automatycznie przedłużone co najmniej do końca roku” – powiedział Waszczykowski.

Według ministra taką opinię podziela większość państw UE. Waszczykowski uważa także, że w UE dojdzie do dyskusji o dalszych działaniach w sprawie sankcji wobec Rosji.

„Będą trwały dyskusje, co dalej. Czy przedłużenie sankcji o kolejne pół roku przyniesie skutek? Na pewno będą próby podejścia do jakichś innych rozwiązań. Można się spodziewać prób osłabienia sankcji, ale można się też spodziewać prób wzmocnienia sankcji, by wymusić na Rosji realizację porozumień mińskich” – stwierdził szef polskiej dyplomacji.

Sankcje gospodarcze wobec Rosji, wprowadzone przez UE latem 2014 r. w związku z eskalacją konfliktu na wschodzie Ukrainy, wygasają z końcem lipca. W tym tygodniu ambasadorowie państw UE mają podjąć wstępną decyzję o ich przedłużeniu, którą zatwierdzą w piątek ministrowie spraw europejskich, a w przyszłym tygodniu potwierdzi szczyt UE.

wk/Kurier PAP