Szósta runda mistrzostw świata samochodów turystycznych FIA WTCC była kolejną udaną dla Hondy, której kierowcy na rosyjskim torze Moscow Raceway wywalczyli podium i komplet sześciu finiszów na punktowanych pozycjach.

Piąty w kwalifikacji, Norbert Michelisz po starcie do głównego wyścigu już na dwóch pierwszych okrążeniach wyprzedził dwóch rywali i dowiózł swoją Hondę Civic WTCC do mety na trzeciej pozycji. Węgier poradził sobie rewelacyjnie, dbając o zużycie opon na przesychającej nawierzchni.

Za jego plecami kolejni kierowcy ekipy Castrol Honda World Touring Car Team widowiskowo przebijali się do czołówki. Rob Huff i Tiago Monteiro awansowali odpowiednio z jedenastego i dziesiątego na czwarte i piąte miejsce na mecie.

Przelotne opady deszczu podczas okrążenia formującego do pierwszego wyścigu oznaczały przerwanie procedury startowej i zmianę opon przez całą stawkę.


Na mokrej nawierzchni znalezienie przyczepności na moskiewskim torze było dla całej trójki Hondy wyjątkowo trudne. Tiago nie był więc w stanie w pełni wykorzystać pole position po odwróceniu pól startowych.

Portugalczyk tym razem był szósty, tuż przed Robem. To właśnie ta dwójka była najszybsza na wilgotnym torze, ale nie zdołała utrzymać tempa gdy znów spadł deszcz.

Norbert jechał z kolei przed zespołowymi kolegami, ale kara przejazdu przez aleję serwisową – z powodu zatrzymania auta na starcie minimalnie poza swoim polem – kosztowała go spadek ma dwunastą lokatę. Po ostrej walce w drugiej połowie wyścigu Węgier przebił się na punktowaną, dziesiątą pozycję.
Po wydarzeniach z minionego weekendu – zarówno na, jak i poza torem – tabela WTCC wygląda teraz zupełnie inaczej. Tiago jest w niej czwarty, Norbert siódmy, a Rob ósmy; ze stratą zaledwie 15 punktów – równowartością trzeciego miejsca w wyścigu – do wicelidera. Honda nadal jest wiceliderem klasyfikacji producentów.
Siódma runda WTCC odbędzie się w dniach 24-26 czerwca na ulicach Vila Real w Portugalii.
„Mieliśmy w ten weekend szansę na dużo więcej – mówi Tiago Monteiro. – Byłem najszybszy w suchej, pierwszej sesji i drugiej, na wilgotnym torze. Wiedzieliśmy więc, że jesteśmy mocni w każdych warunkach. Niestety, kwalifikacje były bardzo mokre i nie udało nam się pokazać takiego tempa, na jakie liczyliśmy. Mimo wszystko miałem pierwsze pole startowe po odwróceniu wyników i liczyłem na zwycięstwo w pierwszym wyścigu. Wtedy jednak na okrążeniu formującym spadł potężny deszcz. Czułem się jakbym jechał po lodzie. Biorąc pod uwagę okoliczności, szóste miejsce nie było więc złym wynikiem, ale jestem pewien, że wygralibyśmy gdyby było sucho. Drugi wyścig odbył się na przesychającym torze. Poprawiliśmy ustawienia i mogłem przebić się z dziesiątego na piąte miejsce, co jest niezłym rezultatem.”
„Pierwszy wyścig był bardzo trudny – dodaje Rob Huff. – Wiemy, że nie wykorzystujemy jeszcze pełni potencjału naszego samochodu na bardzo mokrym torze i chcemy to poprawić na najbliższe rundy. Przed drugim wyścigiem wprowadziliśmy pewne zmiany i cała nasza trójka była bardzo szybka na przesychającej nawierzchni. Dwukrotne startowałem z jedenastej pozycji, a na mecie byłem siódmy i czwarty, a to oznacza, że znów wyścigi były dla mnie bardziej udane niż kwalifikacje, więc jestem usatysfakcjonowany.”
„Wiedziałem, że starty z piątego i szóstego pola pozwolą mi na walkę o dobry wynik w obu wyścigach jeśli tylko uda mi się odskoczyć – przyznaje Norbert Michelisz. – Niestety w pierwszym wyścigu nie pozwoliły mi na to warunki. Dobrze było jednak zobaczyć, że nasz samochód był praktycznie najszybszy na przesychającej nawierzchni. Podium w głównym wyścigu to bardzo satysfakcjonujący wynik. Gdy w drugiej połowie wyścigu tor mocno przesychał, skupiłem się na jak najlepszym oszczędzaniu opon. To jasne, że musimy przeanalizować naszą jazdę i zrobić postępy na mokrym torze, ale to, że w tym sezonie padało podczas każdej rundy, co ograniczyło nasz potencjał, jest bardzo nietypowe.”
WTCC Rd 6 - Moscow, Russia

„To był ekstremalnie frustrujący weekend, ponieważ na suchym torze cała nasza trójka była w treningach w pierwszej czwórce – mówi szef zespołu Alessandro Mariani. – Gdyby było sucho lub wilgotno, moglibyśmy walczyć o pole position i zwycięstwa. Gdy było całkowicie mokro, podczas kwalifikacji i pierwszego wyścigu, brakowało nam jednak przyczepności. Mieliśmy z kolei tempo na przesychającej nawierzchni. Przed głównym wyścigiem zmieniliśmy ustawienia wszystkich trzech naszych samochodów, co przyniosło duże efekty. Gdy nie było już tak mokro awansowaliśmy odpowiednio z piątego, dziesiątego i jedenastego na trzecie, czwarte i piąte miejsce. Biorąc pod uwagę okoliczności to dobry wynik.”

„Jedno miejsce na podium to mniej niż się spodziewaliśmy, biorąc pod uwagę świetne tempo pokazane na suchym i wilgotnym torze – przyznaje lider projektu WTCC w dziale badań i rozwoju Hondy, Daisuke Horiuchi. – Cieszy nas jednak to, że Civic WTCC jest szybki na suchej nawierzchni na każdym torze. W pierwszym, mokrym wyścigu nie byliśmy w stanie pokazać pełni naszego potencjału, ale zespół bardzo sprawnie zareagował i zmienił ustawienia, pozwalając całej naszej trójce walczyć o wysokie pozycje w głównym wyścigu. To także budujące. Przeanalizujemy teraz dlaczego nie byliśmy w stanie pojechać szybciej na mokrej nawierzchni i poprawimy ten aspekt podczas kolejnych rund.”

Źródło: Honda, informacja Mototarget.pl

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ