Czy ksiądz może pozbawić Polaka jego narodowości? Okazuje się, że Stavanger w Norwegii oczywiście, tak. Pojawiają się w różnych miejscach zza granicą różne oceny Polaków. Jest to może zrozumiałe na bardzo dużą emigrację wielu setek tysięcy Polaków. Jednak to co się wydarzyło w kościele w Stavanger w dniu 22 maja jest wydarzeniem bez precedensu. Oto podczas ogłoszeń parafialnych na Mszach św. przy okazji prezentowania kandydatów do Rady Parafialnej przedstawicieli Polonii ks. Zygmund Majcher wskazał, że mamy kandydatów którzy są Polakami i na nich trzeba głosować, jak również są osoby które mają polskie nazwiska, ale Polakami nie są i na nich głosować nie wolno.
 Żeby było wszystkim wiadomo kto zacz, wymienił ich z imienia i nazwiska.
W swoim tytule ów ksiądz podpisuje się jako duszpasterz Polonii w Stavanger nota bene ze zgromadzenia franciszkanów. Aby czasem nie mylić z innymi ojcami jest to przedstawiciel Zakonu Braci Mniejszych. Taka informacja nie powinna przejść bez echa ponieważ każdy kto czuje się Polakiem, a okazuje się ,że w istocie może nim  nie być w zależności od sympatii wielce szanownego duszpasterza, który pomylił ambonę z wiecem politycznym. Głoszenie Ewangelii z walką polityczną, przywiązaniem Polaków do Kościoła a wykluczaniem ze społeczności narodowej. Można by na ten temat napisać wiele. A może to jakiś polakożerca? Jak się mają czuć wszyscy, którzy mają polskie nazwiska? Kto ma wątpliwości czy jest Polakiem niech się uda do Stavanger może wielce szanowny duszpasterz od Polonii zatwierdzi.
Ludzie, którzy słyszeli na własne uszy mądrości wspomnianego księdza różnie to komentowali, może w końcu go stąd zabiorą, będzie dym ale byli i tacy, którzy mówili skoro tak ksiądz mówi, więc tak musi być. No cóż tak musi być. Wspólnota parafialna podzielona jedni chodzą na msze norweskie, angielskie inni na polskie, jedni piszą maile inni petycje. Dziwimy się politykom, ale że w Kościele i to polski ksiądz? Tak swoją drogą czy przełożeni wspomnianego księdza też mają podobne poglądy?
Jerzy Walczak

4 KOMENTARZE

  1. Panie Jurku
    Rzetelne dziennikarstwo, podkreślę RZETELNE polega między innymi na tym, że pisząc artykuł autor stara się sprawdzić informacje u źródła. Chyba że jest to artykuł pisany na zamówienie (?) więc o rzetelnym dziennikarstwie mowy być nie może. Czy tak trudno było zadzwonić czy napisać maila do o.Zygmunta i poprosić go o skomentowanie doniesień i argumentację? Nr telefonu i adres mailowy są ogólnie dostępne.
    Pisze pan o pozbawianiu narodowości…? Skąd taki wniosek?
    Grypy narodowościowe w parafii Stavanger chcą mieć swoich przedstawicieli w radzie parafialnej, przedstawicieli którzy rozumieją ich problemy i sami ich doświadczają, przedstawicieli którzy angażują się w życie religijne i kulturalne.
    Z tego co się orientuję żaden z dwóch kandydatów o których tu mowa w to życie nie angażuje się.
    Byłem ponadto świadkiem wystąpienia jednego z nich w zachrystii i przed naszym kościołem, wystąpienia które jednoznacznie dyskwalifikuje go z objęcia takiej funkcji. Tyle jadu i nienawiści w rozmowie nigdy w życiu nie doświadczyłem.
    Pozdrawiam i dobrego samopoczucia życzę.

  2. Ten artykul po prostu klamie. Bylem wtedy w Kosciele i slyszalem. Ojciec nie stwierdzil, ze ci Panowie nie sa Polakami, stwierdzil, ze oni nie maja nic wspolnego z polska grupa, ze uczeszczaja na norweskie msze, nie wiedza nic o tym co sie dzieje wsrod Polakow i zachecal, zeby na nich nie glosowac. Podstawa swiadomego wyboru jest WIEDZA. Jesli ja WIEM, to ja wybieram dobrze. I bardzo dobrze, ze ojciec Zygmunt podzielil sie swoja wiedza z innymi, dzieki czemu inni mogli wybrac SWIADOMIE a nie zostac oszukani przez ulotki w ktorych stalo, ze „Polak”. Co z tego ze Polak? A wie cos o tym co sie dzieje u Polakow? A dzieje sie sporo. Nie wie. I o tym mowil o. Zygmunt. A napewno nie powiedzial, ze to nie sa Polacy. Tu artykul klamie. Zreszta sama forma tekstu jest juz nacechowana emocjami dziennikarza. Skoro dziennikarz pisze, ze „Ludzie, którzy słyszeli na własne uszy mądrości wspomnianego księdza różnie to komentowali” – to jasne jest, ze dziennikarz jest przeciwko ksiedzu. Slowo „madrosci” ma wydzwiek pejoratywny, delikatnie tez osmieszajacy. Dziennikarz powininen byz bezstronny i relacjonowac a nie kpić. Druga sprawa, ze Polacy to nie wszyscy – wiec ci panowie mogli zostac wybrani przez Wietnamczykow, czy Norwegow. A nie zostali. Znaczy nikt tych Panow nie chcial wybrac. Wiec o co caly ten szum?

  3. „Polakami nie są i na nich głosować nie wolno” – za takie oszczerstwa i pisanie nieprawdy w tym artykule powinno sie natychmiast zawiesic autora tego artykulu. Jestem czwartym komentujacym ten artykul i potwierdzam opinie poprzednikow. Ksiadz Zygmunt nigdy nie wypowiedzial takich slow, bylem swiadkiem jego wypowiedzi podczas mszy w niedziele. Takze panie Jerzy Walczak, wstyd mi za pana i niedobrze mi sie robi jak czytam te oszczerstwa.

Pozostaw odpowiedź Daniel Anuluj odpowiedź