82 osoby uczestniczące w festiwalu „Rock am Ring” zostały ranne w wyniku uderzenia pioruna. 15 osób jest w stanie ciężkim. Początkowo imprezę przerwano tylko na 1,5 godziny, ale finalnie zdecydowano o odwołaniu koncertów. – Musimy zrobić wszystko, co możliwe, by uniknąć kolejnych ofiar – wyjaśnił minister spraw wewnętrznych Niemiec.

Uczestników koncertu, który odbywał się na płycie lotniska Mendig, na zachód od Koblencji (kraj związkowy Nadrenia-Palatynat), zaskoczyła wieczorem gwałtowna burza. Muzyczna impreza, w której uczestniczy 90 tys. fanów muzyku rockowej, została przerwana na półtorej godziny.

– Podczas tej trzydniowej imprezy często pojawiają się burze, ponieważ koncerty odbywają się w górach – wytłumaczył Hernes. – W piątek już na początku imprezy około 95 tysięcy osób musiało szukać schronienia przed wichurą i oberwaniem chmury – dodał.

Rzeczniczka imprezy początkowo dementowała plotki o tym, że festiwal miałby zostać przerwany w wyniku złej pogody.
– Meteorolodzy mówią, że w weekend pogoda poprawi się, dlatego festiwal jest kontynuowany – zawiadomił w pierwszej połowie dnia Hernes.
Ulewa zniszczyła część namiotów, w których nocowali uczestnicy festiwalu. Teren zamienił się w grzęzawisko. Jednak w sobotę wieczorem podano, że organizatorzy zdecydowali o przerwaniu koncertów.
Prawdopodobnie nie odbędzie się też ostatnia, niedzielna część festiwalu.
– Musimy zrobić wszystko, co możliwe, by uniknąć kolejnych ofiar – powiedział minister spraw wewnętrznych Nadrenii-Palatynatu Roger Lewentz.
Festiwal „Rock am Ring” miał potrwać do niedzieli. Podczas zeszłorocznej edycji festiwalu piorun zranił 33 osoby. Jest to największy festiwal w Niemczech i jeden z największych na świecie. Odbywa się od 1985 roku.
– To jeden z najstarszych niemieckich festiwali rockowych. Ma ponad trzydziestoletnią tradycję – poinformował Hernes.

ZOBACZ FILM

tvnmeto.pl

 

Zobacz również: