Polacy z dużą rezerwą podchodzą do swojej mobilności, tak wynika z badania „Mobilność w oczach Polaków” przeprowadzonych przez Ipsos dla Volkswagen Financial Services. Okazuje się, że tylko nieco ponad ¼ z nas czuje się bardzo mobilna w transporcie, za to najwyżej oceniamy swoją mobilność w pracy.

Na pierwszym miejscu praca, później nowe technologie i transport
Na naszych oczach dokonuje się proces transformacji pojęcia „mobilność” – od ubiegłowiecznych skojarzeń z wozem czy samochodem do współczesnych, wiążących to pojęcie z hi-tech i nowymi technologiami – mówi dr Leszek Mellibruda, psycholog biznesu. Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Volkswagen Financial Services, największy odsetek Polaków czuje się bardzo mobilnymi w pracy, w ten sposób oceniło się 34% ogółu respondentów. Na drugim miejscu znalazły się nowe technologie – w tym aspekcie życia jedynie 6% ankietowanych określiło się jako mało mobilnych. W odniesieniu do transportu za bardzo mobilnych uważa się 28% pytanych.

Najbardziej mobilni: posiadacze samochodów
Co ciekawe, zmotoryzowani czują się zdecydowanie bardziej mobilni niż osoby nie posiadające prawa jazdy i samochodu we wszystkich badanych dziedzinach. W transporcie za bardzo mobilnych uważa się 58% z nich. Dla porównania – w tym samym obszarze bardzo wysoko ocenia swoją mobilność tylko 14% posiadających prawo jazdy, ale nieposiadających samochodu i aż 21% w ogóle niemających uprawnień do prowadzenia auta. Posiadanie samochodu ma też zasadniczy wpływ na postrzeganie własnej mobilności w pracy – 53% właścicieli aut uważa się na tym polu za wysoce mobilnych. Wśród nieposiadających samochodu odsetek ten wynosi 28% – niezależnie od posiadania prawa jazdy. Nieco niżej jest postrzegana mobilność kierowców w zakresie posługiwania się nowymi technologiami, mimo to również tutaj zmotoryzowani wypadają znacznie lepiej – wysoko ocenia się 43% pytanych, podczas gdy wśród osób nie mających prawa jazdy jest to 24%.

Pokolenie Z – mobilni w nowych technologiach
Przyglądając się wynikom badania „Mobilność w oczach Polaków” przeprowadzonego dla Volkswagen Financial Services, można zaryzykować twierdzenie, że nasz stosunek do pojęcia „mobilność” jest testem naszego mentalnego wieku. Im ktoś czuje się młodszy tym usilniej będzie wiązał umysłowo to słowo ze światem wirtualnym – smartfonem, internetem, komputerem – czy sprawnością, elastycznością lub szybkością działania – zauważa dr Leszek Mellibruda. Odpowiedzi ankietowanych potwierdzają, że obszarze nowych technologii zdecydowanie najlepiej odnajdują się najmłodsi respondenci w wieku 16-25. Ta grupa również w mniejszym stopniu z mobilnością wiąże samochód. W tej kwestii występują bardzo wyraźne różnice w postawach pomiędzy ich pokoleniem, a nieco starszą grupą 26-35 lat. Pokolenie wchodzące dziś w dorosłość wydaje się w większym stopniu uniezależniać mobilność od posiadania samochodu niż urodzeni w latach 80-tych, przedstawiciele starszego pokolenia dużo rzadziej twierdzą, że własne auto nie ma wpływu na ich mobilność.

Przemieszczanie się, zmiana miejsca pobytu określane pojęciem „mobilność” coraz częściej zastępowane jest słowem „ruchliwość” lub skrótami takimi jak „jadę”, „byłem”, „jestem”. Częściej dla młodych – także duchem – mobilność jest synonimem korzystania z nowoczesnych sposobów komunikowania się z otoczeniem wirtualnym – mówi dr Leszek Mellibruda.

Deklarowany stopień „mobilności”

Źródło: Volkswagen Financial Services, informacja Mototarget.pl