Lecz ta obecność musi być nie tylko w formie personelu, chodzi o zdolność działania – powiedział PAP Ian Brzezinski pytany o przewidywane rezultaty nadchodzącego szczytu NATO, jeśli chodzi o amerykańską obecność w naszym regionie.

Jak wyjaśnił amerykański ekspert, chodzi o zdolność do działania w otoczeniu, w którym zagrożenie niespodziewanym atakiem na masową skalę ze strony Rosji jest zagrożeniem rzeczywistym.

– Siły te więc muszą mieć wywiad i obserwację, obronę przeciwlotniczą, muszą być w stanie przewidzieć zdolność do obrony przeciwrakietowej a przede wszystkim będą musiały udowodnić i demonstrować zdolność do szybkiego wzmocnienia tych sił w sytuacji takiej konieczności, nawet jeśli takie wzmocnienie będzie miało miejsce w kwestionowanym obszarze – podkreślił były podsekretarz stanu w Pentagonie.

Brzezinski zaznaczył też, że w Rosji mamy do czynienia z przywódcą, który przeprowadził atak cybernetyczny na Estonię, próbował osłabić pomarańczową rewolucję na Ukrainie, najechał Gruzję, dokonał inwazji na Ukrainę i podejmował w ostatnich latach działania nękające w stosunku do samolotów i okrętów Sojuszu: na Morzu Śródziemnym, na Morzu Czarnym oraz na Bałtyku.

– Mamy do czynienia z rządem, którego najwyżsi urzędnicy wysuwali groźby ataku nuklearnego przeciwko Polsce, przeciwko państwom skandynawskim, przeciwko USA. Dla mnie są to działania, które wskazują na realne zagrożenie na poziomie egzystencjalnym – dodał amerykański ekspert.

Źródo: CSI PAP