Ministerstwo Środowiska rozważa taką możliwość. Wszystko po to, by usprawnić recykling. Pomysł z pozoru wydaje się dobry, jednak jak pokazuje przykład Niemiec, może się nie sprawdzić – system kaucyjny generuje tam rocznie 600 mln euro strat.

Według założeń kaucja za plastikowe opakowanie miałaby wynosić ok. 35 gr. „Producenci przerzucą koszta na dostawców, a ci z kolei podniosą ceny produktów. Za wszystko zapłaci jak zawsze klient, nawet złotówkę więcej za każde opakowanie PET. Do tego należy doliczyć koszta związane z opłatami, które odprowadzamy do gmin z tytułu odzysku, recyklingu i segregacji odpadów, czyli co najmniej 50 gr” – mówi serwisowi infoWire.pl Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców.

Kaucje za plastikowe opakowania funkcjonują w Holandii, Norwegii czy Niemczech. W ostatnim z wymienionych krajów samo wdrożenie systemu kosztowało 2 mld euro, a roczne straty są tam wyliczane na mniej więcej 600 mln euro.

„W Niemczech jest znacząco większy udział sieci hipermarketów w rynku. W Polsce mamy rozwinięty też handel tradycyjny, który także musiałby zostać obciążony zbieraniem butelek i zwracaniem kaucji. Pamiętajmy również, że siła nabywcza polskiego konsumenta jest trzy razy niższa od niemieckiego. Przy takim samym poziomie kosztów system kaucyjny byłby dla polskiego klienta mniej więcej dwa, trzy razy droższy niż dla klienta niemieckiego” – stwierdza ekspert.