Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Milanówku prosi wszystkich ludzi dobrej woli o podarowanie zabawek dla swoich podopiecznych. Tego, jak i innych rzeczy, tutaj brakuje, a może bardzo rozweselić smutne psie i kocie serca. Zabawka daje zwierzętom zajęcie i rozrywkę, jest ważna przy nauce komend, a jej gryzienie pomaga opanować stres.

Schronisko w Milanówku przy ul. Brwinowskiej 48, działa od ponad 30 lat, a od 1984 r. prowadzone jest przez Fundację im. 120-lecia Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami, której prezesem jest aktorka Krystyna Sienkiewicz. Schronisko i Fundacja zostały założone przez małżeństwo Zofii i Romana Witkowskich.

Ich ideą było zapewnienie dożywotniej opieki zwierzętom, których właściciele zmarli lub ciężko zachorowali, i nie mogli dalej opiekować się zwierzakiem. Wielu mieszkańców schroniska to starsze zwierzaki, wiele z nich zostało „osieroconych” przez opiekunów.

Proszą o pomoc

Z biegiem lat zamieszkały tu również młode zwierzęta, w tym szczenięta i kocięta, które razem z pozostałymi czekają na odpowiedzialną adopcję. Dziś przebywa tu około 100 psów i 20 kotów. Zwierzęta są szczepione i odrobaczane, a suki i kotki na bieżąco sterylizowane. Psy przebywają w boksach, a koty mają swój dwustronny wybieg na dworze z możliwością wejścia do kociego domku.

Pracownicy i wolontariusze z całych sił starają się aby ich podopieczni czuli się jak najlepiej i jak najszybciej znajdowali dobre domy, a schronisko było dla nich tylko miejscem przejściowym.

Każdy dzień zwierząt ze schroniska wygląda tak samo, poza spacerami (raz w tygodniu) nie mają wielu rozrywek.

Czekają przede wszystkim na dobry dom, ale też na zabawki i inne potrzebne rzeczy, jak preparaty przeciw kleszczom roznoszącym śmiertelną chorobę u psów, karmę itd. Potrzeb jest dużo, a obecnie pracownicy schroniska w imieniu zwierzaków proszą o podarowanie piłeczeki, szarpaków, gryzaków, piórek i szeleszczących piłeczek czy pluszaków z kocimiętką dla kotów.

Za wszelkie podarki będą bardzo wdzięczni.

Książka wolontariuszki

Duża zasługa we wzbudzaniu radości u zwierząt należy się wolontariuszom, którzy dbają o to, aby zwierzaki nie czuły się tak bardzo samotne. Nie są jednak w stanie przytulić czy głaskać za jednym razem wszystkich podopiecznych.

Jedna z wolontariuszek Agata Długołęcka- Kolwas napisała książkę „Serce na… łapie”, która opowiada o historii odnalezionego na śmietniku psa. Zwierzak znajduje swoją nową panią i zaczyna niepostrzeżenie wprowadzać zmiany w jej życiu.

Książka jest do kupienia na Allegro, a więcej informacji można odnaleźć na stronie schroniska: www.schroniskomilanowek.pl. Z każdego sprzedanego egzemplarza, 5 zł przeznaczone jest na potrzeby zwierząt.
Natomiast zabawki można kupić zwierzakom m.in. w ramach akcji dla schroniska. Można je również przywieźć lub wysłać. Więcej informacji na stronie internetowej schroniska i na jego profilu facebook.

am

Fot. schroniskomilanowek.pl