Ponad 140 osób uczestniczyło w III Nadwiślańskim Dyktandzie w Zespole Szkół im. Jana Śniadeckiego w Wyszogrodzie. Wśród zaproszonych gości byli najlepsi językoznawcy w Polsce prof. dr hab. Jerzy Bralczyk, autor dyktanda oraz doc. dr Grażyna Majkowska. Zadanie było tak trudne, że nawet najlepszy uczestnik dyktanda zrobił 7 błędów.

 

Sam profesor powiedział, że podziwia zaangażowanie i pasję językową młodych ludzi. Przyznał, że treść dyktanda była bardzo trudna, i że nawet on sam miałby problemy z jego napisaniem. Tak więc nikt nie napisał tekstu bezbłędnie. Najlepszy uczestnik, Arkadiusz Ziółkiewicz, z kategorii gimnazjalnej zrobił 7 błędów. To twardy zawodnik. W zeszłym roku był również najlepszy w swej kategorii. Dziewczęta w tej kategorii też ponownie wygrały. Tyle, że zamieniły się miejscami – mówi Joanna Misiakowska, dyrektor ZS im. Jana Śniadeckiego w Wyszogrodzie.

 Rekord uczestników

 Współorganizatorem dyktanda i sponsorem głównych nagród w tym roku było Starostwo Powiatowe w Płocku, które reprezentowała Iwona Sierocka, wicestarosta.

Impreza coraz bardziej się rozrasta. W tym roku była rekordowa ilość piszących, bo aż 140 osób. Pojawili się gimnazjaliści z 12 miejscowości i młodzież z 4 szkół ponadgimnazjalnych.

Do pisania zaproszeni zostali też goście. Wśród nich niespodziewanie najlepiej się spisała Izabela Rutecka, nasz szkolny pedagog. Była zaskoczona, bo nie spodziewała się, że jej tak dobrze pójdzie. Jednak samo dyktando nie było najważniejsze, ale spotkanie z profesorem Bralczykiem. Uczestnicy bardzo na nie czekają, gdyż jest on sympatycznym i pełnym humoru człowiekiem. Opowiada świetne anegdoty językowe i sporo można na tych spotkaniach się nauczyć. A przede wszystkim zdobyć wiedzę na temat, jak poprawnie się wyrażać w naszym rodzimym języku – dodaje dyrektor Misiakowska.

Słowne pułapki

Tegoroczny tekst dyktanda miał wiele pułapek ortograficznych, jak na przykład słowa: nicnierobienie, eksżona, skądinąd, ni stąd ni z owąd. Sporo było też staropolszczyzny i rzadko używanych słów, które są prawdziwym zaskoczeniem i stwarzają piszącym ogromne problemy.

W kategorii gimnazjalnej zwyciężył Arkadiusz Ziółkiewicz z Gimnazjum w Małej Wsi, przed Zuzanną Kaźmierczak z Gimnazjum w Blichowie i Pauliną Stankiewicz z Gimnazjum w Bulkowie. Natomiast w kategorii ponadgimnazjalnej bezkonkurencyjni byli uczniowie z Zespołu Szkół w Wyszogrodzie. Na pierwszym miejscu Marta Zientara, drugim Paweł Koperski, a trzecim Monika Smolaruk. To było ich pierwsze podejście w konkursie i jak się okazało, zakończone wygraną.

Z kolei w kategorii VIP, czyli zaproszonych na dyktando gości i nauczycieli, najlepszą była wspomniana pani pedagog, Izabela Rutecka. Drugie i trzecie miejsce przypadło płocczankom – Małgorzacie Janikowskiej – kierownikowi Powiatowego Urzędu Pracy w Płocku oraz Agnieszce Olczyk-Twardy – dyrektor Biblioteki Pedagogicznej w Płocku.

W ogniu pytań

Każdy z wygranych otrzymał pamiątkową statuetkę i – rzecz dla wszystkich najcenniejszą – książkę profesora Bralczyka z jego osobistą dedykacją i podpisem. Z kolei zwycięscy uczniowie z gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych za pierwsze i drugie miejsca dostali – tablety z modemem, a trzecie – słuchawki.

W czasie, gdy trwało sprawdzanie prac, Jerzy Bralczyk i Grażyna Majkowska prowadzili rozmowę na temat języka polskiego. To, jak zaznaczyła dyrektor Misiakowska nie był odczyt, ani monolog, ale aktywna rozmowa z uczestnikami dyktanda, którzy dopytywali się o różne zawiłości językowe i trudne zdania.

To raczej profesor i pani docent byli w trudniejszej sytuacji, gdyż musieli wykazać się wiedzą i wytłumaczyć zawiłości językowe w języku polskim, który nie jest wcale taki łatwy. Jednak atmosfera była wspaniała. Profesor zapowiedział, że za rok, jak pozwoli mu zdrowie, ponownie pojawi się na dyktandzie i znów przygotuje jego treść – dodaje dyrektor szkoły.

Bogumiła Nowak

Fot. ZS Wyszogród