Instytut Frost & Sullivan bardzo optymistycznie patrzy w motoryzacyjną przyszłość. Jego specjaliści przewidują, że jeden na siedem samochodów w roku 2030 będzie wyposażony w wysoce zautomatyzowane funkcje, które wyręczą kierowców. Futurystyczna wizja ma naprawdę duże szanse na realizację.
Frost & Sullivan jest firmą doradczą działającą na rynku globalnym. Jej zadaniem to m.in. dostarczanie badań rynkowych, które pozwalają na generowanie skutecznych strategii rozwoju. Raport opublikowany przez instytut nosi nazwę Strategic Outlook of Global Autonomous Driving Market in 2016. Dokument zaczyna się od stwierdzenia, że dużym wyzwaniem stojącym przez globalnym rynkiem motoryzacyjnym jest obniżenie ilości ofiar śmiertelnych wypadków. To zdaniem analityków będzie miało wpływ na przyspieszenie dynamiki rozwoju systemów wspierających kierowców.
Oczywiście elektronika pokładowa mocno rozwija się już od kilku lat. Producenci inwestują w opracowywanie coraz to nowych rozwiązań oraz nie mają żadnych oporów przed wprowadzaniem ich na rynek. Śmiałość technologiczna jest szczególnie ważna w przypadku systemów autonomicznego kierowania pojazdami. Zanim jednak właściwa technologia pojawi się w autach, konieczne będzie rozwinięcie sztucznej inteligencji. To dzięki niej komputer będzie w stanie analizować sytuację wokół pojazdu oraz podejmować decyzję dotyczącą kierunku i toru jego jazdy.
Instytutu Frost & Sullivan przewiduje, że dynamika zmian zachodzących na rynku będzie duża. W perspektywie 14 lat około 14 procent pojazdów może posiadać systemy pozwalające na autonomiczną jazdę. Nie można jednak zapominać o tym, że wizja przyszłości w pewnym sensie znajduje swoje korzenie w sytuacji dzisiejszej. Już obecnie konfigurując fabrycznie nowy samochód kierowca może wybrać cały pakiet systemów, które ułatwiają jazdę.
I co ciekawe, pakiety takie nie są zarezerwowane wyłącznie dla aut segmentu premium. Doskonałym przykładem jest Skoda, dla której bezpieczeństwo od lat jest priorytetem. Jej modele można wyposażyć m.in. w Lane Assist, Front Assist, adaptacyjny tempomat oraz radar i serię kamer.
Lane Assist utrzymuje Skodę na prawidłowym torze jazdy. System jest w stanie skorygować go tak, aby auto zmieściło się w wybranym przez kierowcę pasie ruchu. Front Assist kontroluje sytuację przed pojazdem i w razie potrzeby automatycznie inicjuje procedurę hamowania awaryjnego. Aktywny tempomat utrzymuje prędkość ustaloną przez kierowcę, a jednocześnie jest w stanie przyhamowywać auto, gdy inni użytkownicy dróg zaczną zwalniać.
Uruchomienie tych trzech systemów na raz sprawia, że Skoda staje się pojazdem w dużej mierze autonomicznym. A to oznacza, że automatyzacja samochodów stała się faktem już dzisiaj i w celu diagnozowania jej dalszych postępów wcale nie trzeba przesuwać perspektywy aż o 14 lat. Wystarczy bacznie obserwować rynek i patrzeć jak auta zmienią się w najbliższych kilku latach.