Marsz KOD i opozycji, Parada Schumana oraz pochód środowisk narodowo-katolickich przeszły w sobotę ulicami Warszawy w związku z przypadającym 9 maja „Dniem Europy”.

Według policji przebiegły one spokojnie i obyło się bez incydentów.

Manifestacja pod hasłem „Jesteśmy i będziemy w Europie”, współorganizowana przez Komitet Obrony Demokracji i partie opozycyjne: PO, Nowoczesną oraz PSL rozpoczęła się po godz. 13 przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, a zakończyła po godz. 16 na pl. Piłsudskiego.

– Jesteśmy i będziemy w Europie. W 2003 r. ponad 13 mln Polek i Polaków zadecydowało, że chcemy dołączyć do Europy. Potwierdziliśmy wszyscy ten strategiczny kierunek, nigdy więcej – wcześniej ani później – tylu Polaków nie stanęło po jednej stronie – mówił lider KOD Mateusz Kijowski. Podkreślił, że partia rządząca nie zawróci ich z tej drogi.

Oskarżenia, że rządzący PiS osłabia pozycję Polski w Unii Europejskiej, lub wręcz chce naszego wyjścia z UE wracały wielokrotnie w przemówieniach partyjnych liderów podczas marszu.

Mówcy na manifestacji zarzucali także liderowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, że chce wprowadzić w Polsce dyktaturę.

Według szacunków policji w marszu KOD i środowisk opozycyjnych w kulminacyjnym momencie na Placu Piłsudskiego uczestniczyło ok. 45 tys. osób.

– W rozpoczęciu marszu uczestniczyło ok. 30 tys. osób. W trakcie przemarszu była duża rotacja. Zgromadzenie przebiegało przez Trakt Królewski, gdzie w weekendy jest duże natężenie ruchu turystycznego. To sprawia, że nie szacujemy liczby uczestników w trakcie przemarszu. Natomiast na Placu Piłsudskiego w szczytowym momencie było ok. 45 tys. osób – powiedział PAP rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek.

Jak poinformował z kolei PAP rzecznik stołecznego Ratusza Bartosz Milczarczyk, władze miasta oceniają liczbę uczestników marszu na ok. 240 tys.

Znacznie mniej liczna była natomiast odbywająca się także w sobotę kontrmanifestacja dla marszu KOD i opozycji, zorganizowana przez środowiska narodowo-katolickie: Ruch Narodowy, Narodowców RP, Krucjatę Różańcową za Ojczyznę oraz Ruch Kontroli Wyborów, Ruch Kontroli Władzy.

Według danych policji w marszu „Odwagi Polsko” wzięło udział ok. 4,5 tys. osób. Z kolei według Milczarczyka było ich ok. 2,5 tys.

Narodowcy wyruszyli przed godz. 13 sprzed katedry św. Floriana na warszawskiej Pradze, by zakończyć marsz wiecem politycznym na Placu Zamkowym. Przed pochodem uczestnicy marszu wzięli udział we mszy za ojczyznę. Manifestacji towarzyszyły zarówno symbole religijne, jak i polityczne.

W marszu niesiono platformę z podobizną Matki Boskiej, duży krzyż, gdzieniegdzie pojawiały się symbole ONR. Uczestnicy śpiewali pieśni religijne, odmawiali różaniec. Gdy manifestacja dotarła na Plac Zamkowy, zmieniła się w wiec polityczny.

Lider Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki przekonywał, że Polacy muszą przeciwstawić się dyktatowi Brukseli. Mówił, że Europę zachodnią toczy lewicowo-liberalna gangrena, rak multikulturowy. W ostrzejszym tonie wypowiadał się inny przedstawiciel narodowców Marian Kowalski. Przekonywał zebranych, że opozycja i KOD chcą sprzedać Polskę i handlują naszą ojczyzną. Mówił, że korzenie KOD sięgają PRL, takich służb jak UB.

Bez akcentów politycznych przebiegł natomiast trzeci z sobotnich marszów: organizowana już po raz 17 proeuropejska Parada Schumana, w której uczestniczyło kilka tysięcy ludzi, głównie młodzież.

Według policji podczas sobotnich zgromadzeń w Warszawie nie doszło do żadnych incydentów.

– Nie było żadnych sytuacji konfliktowych, co przełożyło się na to, że wszystkie zgromadzenia przebiegły bardzo spokojnie. Współpraca policji z organizatorami tych zgromadzeń była wzorowa – powiedział PAP Mrozek.

źródło: http://kurier.pap.pl/