Komisja Europejska za reformą polityki azylowej. Polska przeciwko

0
Komisja Europejska zaproponowała w środę reformę unijnej polityki azylowej, która zakłada wprowadzenie stałego systemu dystrybucji uchodźców uruchamianego w sytuacji kryzysowej. Polska oraz inne kraje Grupy Wyszehradzkiej zdecydowanie odrzuciły propozycję.
Celem reformy jest bardziej sprawiedliwe i solidarne rozłożenie między państwa UE ciężarów związanych z napływem migrantów. Zgodnie z obecnie obowiązującym rozporządzeniem dublińskim odpowiedzialność za rozpatrzenie wniosku o azyl i opiekę nad uchodźcą spoczywa na tym państwie, w którym uchodźca przekroczy granicę UE. To sprawia, że najbardziej obciążone są kraje przy zewnętrznych unijnych granicach.
Propozycja KE przewiduje, że zasady dublińskie zostaną one uzupełnione o „mechanizm korekcyjny”. Jeśli do jakiegoś kraju napłynie nieproporcjonalnie duża liczba uchodźców, o połowę większa niż ustalony z góry próg, to automatycznie nowi uchodźcy będą rozsyłani do innych państw według nowego systemu relokacji. Uchodźcy nie będą mogli wybrać państwa, do którego będą wysłani.
Kraje niechętne przyjmowaniu uchodźców będą mogły odstąpić od udziału w relokacji na rok, ale w zamian muszą zapłacić 250 tys. euro za każdego uchodźcę, którego nie przyjmą. Pieniądze trafią do kraju, który przejmie odpowiedzialność za danego migranta.
„Zastanawiam się, czy to jest poważna propozycja, ponieważ to brzmi jak pomysł, który pojawił się w prima aprilis” – powiedział szef MSZ Witold Waszczykowski na konferencji prasowej po spotkaniu szefów dyplomacji państw Grupy Wyszehradzkiej i Partnerstwa Wschodniego w Pradze.
„Rozmawiamy o poważnych problemach, o ludziach, o życiu ludzi, o ich możliwości życia tu czy tam, i nagle frymarczy się jakimiś cenami, pieniędzmi. W ubiegłym roku oferowano nam 6 tys. euro za przyjęcie uchodźcy, dzisiaj nakłada się na nas karę 250 tys. euro, jeśli byśmy uchodźcy nie chcieli przyjąć. To jest nie do przyjęcia, tego typu myślenie” – powiedział szef polskiej dyplomacji.

Podobnego zdania byli szefowie dyplomacji Węgier, Czech i Słowacji. Ta propozycja jest szantażem – uznał węgierski minister Peter Szijjarto.
Ale urzędnicy KE nie uważają, by proponowali kary finansowe za nieprzyjmowanie uchodźców. Jak podkreślił wiceprzewodniczący Komisji Frans Timmermans, jest to „inny sposób okazywania solidarności” państwom, które ponoszą ciężary związane z przyjmowaniem migrantów. Cena wykupu jest tak wysoka, bo wzięto pod uwagę wszystkie koszty związane z utrzymaniem azylantów przez pięć lat, jak konieczność zapewnienia mu mieszkania, szkół dla dzieci i opieki zdrowotnej.
Równocześnie urzędnicy Komisji przyznają, że wysoka cena powinna zniechęcać kraje UE do wykupywania się z obowiązku przyjmowania uchodźców.
Propozycje KE skrytykowali również politycy w kraju. Sekretarz stanu ds. UE w MSZ Konrad Szymański ocenił w rozmowie z PAP, że „próba wymuszania takiej polityki przy pomocy presji finansowej przyniesie olbrzymie napięcia polityczne w UE, których teraz powinniśmy unikać”. Argumentował, że państwa mają różną zdolność przyjmowania migrantów.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ