51-letni mężczyzna mógł zginąć w płomieniach, gdyby nie szybka interwencja policjantów. Kryminalni z Pruszkowa i funkcjonariusze z komisariatu w Raszynie, którzy pierwsi przybyli na miejsce pożaru, z płonącego pustostanu wynieśli nieprzytomnego mężczyznę.
Asp. sztab. Rafał Sypniewski, sierż. sztab. Marcin Dąbski z pruszkowskiej komendy oraz policjanci z Raszyna: sierż. sztab. Aneta Kafarska i post. Grzegorz Kalamon w sobotę, 30 kwietnia, wieczorem, pełnili służbę patrolową, kiedy otrzymali zgłoszenie, że w Jankach na ul. Mszczonowskiej pali się budynek, a wewnątrz mogą znajdować się osoby bezdomne. Natychmiast udali się pod wskazany adres. Funkcjonariusze nie czekając na przyjazd strażaków, narażając swoje życie, przystąpili do działania.
Nie znając rozmieszczenia pomieszczeń, weszli do płonącego budynku i w jednym z pomieszczeń zobaczyli leżącego na ziemi nieprzytomnego mężczyznę. Mimo spadających konstrukcji budynku, gęstego dymu i ognia policjanci wynieśli mężczyznę z budynku. Już na zewnątrz udzielili 51-latkowi pomocy przedmedycznej, dzięki której odzyskał on przytomność. Po przybyciu pogotowia ratunkowego mężczyzna, z obrażeniami powstałymi w wyniku pożaru, trafił do szpitala.
Szybkie i sprawne działania pruszkowskich policjantów zapobiegło tragedii.
KSP