Na początku sierpnia ubiegłego roku 2-letni wówczas Oskar opuścił w nocy mieszkanie swojej babci i wyszedł na ulicę. Błąkającego się chłopca o 4 nad ranem zauważyli przechodnie i natychmiast zawiadomili policję. Jak się okazało opiekująca się nim w tym czasie babcia była pod wpływem alkoholu.

Wróciłam z pracy zza granicy i spotkałam się wtedy ze znajomymi. Rozumiem swój błąd i gdybym mogła cofnąć czas na pewno bym to zrobiła. Stało się  jednak inaczej i dziecko trafiło do pieczy zastępczej. Cały czas mam jednak nadzieję, i wierzę w to, że wnuk do nas wróci, mimo wszystko-wyjaśnia Agnieszka Doktor.

Śledztwo w tej sprawie zakończyła policja, która nie dopatrzyła się przestępstwa. – Zakończyliśmy śledztwo i umorzyliśmy je, ze względu na brak znamion czynu zabronionego – informowała Magdalena Ząbek, rzecznik KPP Świdnica.

Cała rodzina przez dłuższy czas znajdowała się pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Pracownicy socjalni wielokrotnie odwiedzali rodzinę, wystawiając jej bardzo dobre opinie. Babcia dziecka była prawnym opiekunem chłopca ze względu na to, że jej córka z chwilą porodu była nieletnia. W późniejszym czasie nie bardzo przywiązywała się też do obowiązków rodzicielskich zostawiając Oskara pod opieką swojej matki. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że młoda kobieta ma problemy z używkami i dopóki nie zacznie się leczyć, nie będzie mogła opiekować się synkiem. Sąd ograniczył jej także prawa do dziecka.

Nie chcę nic złego mówić o córce, bo to moje dziecko. Naturalne dla mnie było to, że musimy zająć się Oskarkiem. I wszystko układało się dobrze, aż do feralnej nocy – tłumaczy pani Agnieszka.

Teraz chłopcem ma szansę zająć się ciocia, która przechodzi właśnie testy psychologiczne i pedagogiczne w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. Wypowiedzi odmawia, ponieważ po poprzednich publikacjach i morzu nienawiści jakie wylało się na jej rodzinę po prostu się boi. Obecnie maluch przebywa w rodzinie zastępczej pani Alicji i według słów babci ma się tam dobrze. Może także od czasu do czasu widywać się z bliskimi tak, aby do rozstrzygnięcia przez sąd więzi emocjonalne nie zostały zerwane.

Widzimy, że Oskarek u pani Alicji ma bardzo dobrą opiekę. Jest wyciszony, stabilny emocjonalnie i na pewno wszystko jest w porządku. Jego miejsce jest jednak z nami, bardzo go kochamy i tęsknimy za nim a on za nami pewnie też. Oskarek nigdy nie był przez nas zaniedbywany, nigdy też nie piłam alkoholu mając wnuka pod opieką, wiedzieli o tym ci, którzy pisali najgorsze paszkwile. To zdarzenie było incydentem. Zawsze bardzo na niego uważaliśmy, bo jest bardzo aktywnym dzieckiem, tzw. żywe srebro – mówi babcia dziecka.

Decyzję w sprawie oddania dwulatka pod opiekę siostry swojej matki sąd rodzinny podejmie lada dzień. Do sprawy pewno wrócimy.

http://dsw.doba.pl//Justyna Bereśniewicz