Chrześcijaństwo dało Polsce – poza religijnością i duchowością – przede wszystkim opiekę społeczną i edukację – mówił dyrektor ks. Wojciech Sadłoń podczas wtorkowej prezentacji publikacji nt. „1050 lat chrześcijaństwa w Polsce w liczbach”.

Ks. Sadłoń, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, który wraz Głównym Urzędem Statystycznym przygotował jubileuszową publikację, podkreślił, że składa się ona z monograficznych artykułów, wykorzystujących opracowania i źródła historyczne oraz wyniki badań statystycznych.

Podczas prezentacji ks. Sadłoń mówił, że zakony zajmują kluczowe miejsce w historii chrześcijaństwa w Polsce. Wskazał, że pierwszymi misjonarzami terenów Polski byli zakonnicy – benedyktyni. W XI w. cystersi poprzez 11 swoich klasztorów przynieśli z Zachodu techniki uprawy roli oraz zachodnią architekturę. Już w XIII w. franciszkanie i dominikanie posiadali w Polsce 20 klasztorów i prowadzili bardzo intensywnie duszpasterstwo.

Jak podkreślił, zahamowanie rozwoju zakonów przyniosły zabory. „W zaborze austriackim pod koniec XVIII w. zamkniętych zostało ok. 150 klasztorów. W Wielkim Księstwie Poznańskim nie pozostały więcej niż cztery klasztory męskie. Doprowadziło to do niemal całkowitego zniknięcia powstałych wcześniej zakonów, szczególnie na terenach zaboru rosyjskiego” – mówił ks. Sadłoń.

W połowie XIX w. – jak dodał – zaczęły jednak intensywnie powstawać nowe zgromadzenia zakonne, przede wszystkim żeńskie.

Przed II wojną światową było w Polsce 7 tys. 125 zakonników, i 17 tys. 930 zakonnic. Obecnie w Polsce działa 110 żeńskich zgromadzeń zakonnych. Liczba zakonnic przekracza 20 tys., zaś zakonników – 10 tys.

Zdaniem ks. Sadłonia – poza religijnością i duchowością – chrześcijaństwo dało Polsce przede wszystkim opiekę społeczną i edukację. „Początkowo funkcję opiekuńczą spełniały klasztory, a od XIII w. również parafie. W średniowieczu jedynie instytucje kościele zajmowały się pomocą potrzebującym i chorym. Oprócz szpitali oraz bractw charytatywnych chrześcijaństwo inspirowało również powstanie różnego rodzaju domów opieki, ochronek, przytułków, a w późniejszym czasie hospicjów. W XVIII w. ok. 60 proc. parafii w Małopolsce posiadało swój szpital” – dodał.

Od XVIII w. – jak mówił ks. Sadłoń – państwo zaczęło współpracować z Kościołem w pełnieniu opieki społecznej. „Jednak zabory likwidują kościelną działalność społeczną. Wtedy Kościół oddziałuje przede wszystkim na świadomość, na przykład poprzez tzw. ruchy trzeźwościowe” – podkreślił.

źródło: http://kurier.pap.pl/